Polacy wygrywają z Niemcami!!!

Nareszcie!!! Cóż za historyczna chwila! Duchy Władysława Jagiełły, Grunwaldu i Wandy (tej co nie chciała) unoszą się w powietrzu, a blade ze wzruszenia Ciacha cicho pochlipują. A przecież to dopiero początek emocji.

 

 

Polacy wygrywają! Nareszcie!!! Cóż za historyczna chwila! Polacy pokonali Niemców w pierwszym meczu Mistrzostw Europy w piłce ręcznej! Ufff, cóż to był za mecz... Pomimo schronienia w rzeczonym różowym bunkrze słyszałyśmy ekstatyczne okrzyki i czułyśmy walący się nam na głowę tynk historii. A tak na serio, to co i rusz podglądałyśmy co się dzieje na parkiecie podczas zwycięskiego dla nas meczu szczypiornistów Polska-Niemcy, i z bijącym sercem obserwowałyśmy rozwój sytuacji. Wzdychałyśmy do bohaterskiego Szmala, dzielnego Bieleckiego i całej reszty naszych wspaniałych chłopaków. A w chwilach kiedy akurat nie dopadały nas ataki paniki, zastanawiałyśmy się, czy trener Niemców nosi zarost od przedwojnia. Ale podobno nie ma się czego bać. Podobno rywali mamy rozpracowanych. Podobno zatrzymać nas mogą tylko Szwedzi, i podobno cała Austria się nas boi. Podobno na dźwięk słów Lijewski, Krzysztof, albo Bielecki dzieci kurczowo łapią się maminych spódnic, a dorośli mężczyźni szukają schronienia w piwnicy. Podobno. A jak będzie na pewno? Dowiemy się już za niedługo... To znaczy Wy możecie sobie pooglądać, a my tymczasem schronimy się w naszym małym, różowym bunkrze przeciwatomowym pod redakcją, i wyjdziemy, jak już będzie po wszystkim...

Ufff, cóż to był za mecz... Pomimo schronienia w rzeczonym różowym bunkrze słyszałyśmy ekstatyczne okrzyki i czułyśmy walący się nam na głowę tynk historii. A tak na serio, to co i rusz podglądałyśmy co się dzieje na parkiecie, i z bijącym sercem obserwowałyśmy rozwój sytuacji,

 

 

 

 

Wzdychałyśmy do bohaterskiego Szmala, dzielnego Bieleckiego i całej reszty naszych wspaniałych chłopaków. A w chwilach kiedy akurat nie dopadały nas ataki paniki, zastanawiałyśmy się, czy trener Niemców nosi zarost od przedwojnia.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ale podobno nie ma się czego bać. Podobno rywali mamy rozpracowanych.Podobno zatrzymać nas mogą tylko Szwedzi, i podobno cała Austria się nas boi. Podobno na dźwięk słów Lijewski, Krzysztof, albo Bielecki dzieci kurczowo łapią sie maminych spódnic, a dorośli mężczyźni szukają schronienia w piwnicy. Podobno. A jak będzie na pewno? Dowiemy się już za niedługo... To znaczy Wy możecie sobie pooglądać, a my tymczasem schronimy się w naszym małym, różowym bunkrze przeciwatomowym pod redakcją, i wyjdziemy, jak już będzie po wszystkim...