Sport.pl

Źle się dzieje w Liverpoolu

Tak, to oficjalne: dzień dzisiejszy jest Dniem Użalania się nad czerwonymi drużynami Premier League. Ale cóż robić, skoro naprawdę źle się dzieje? Przy okazji przeprowadzamy własny minisondaż, sprawdzając, której drużynie współczujecie bardziej.

 

 

 

A Liverpool naprawdę zasługuje na współczucie. Jego problemy ciągną się i ciągną jak brazylijska telenowela i podobnie jak w owej telenoweli - końca im nie widać, za to w każdym odcinku pojawia się jakiś nowy kataklizm. W tym tygodniu jednak Nieznany Scenarzysta popisał się wyjątkową kreatywnością w piętrzeniu przeszkód przed drużyną z Anfield Road.

 

 

 

Na początku tygodnia dyrektor The Reds zrezygnował ze stanowiska, z powodu obraźliwego maila do kibica, który przedostał się do mediów (list, nie kibic). W środę zawodnicy Liverpoolu musieli powiedzieć "see ya" Pucharowi Anglii, w czym zresztą podzieli los Manchesteru United. Jakby tego było mało - w feralnym meczu posypały się kontuzje, niczym egipskie plagi, dziesiątkując szeregi dzielnych wojowników Beniteza.

 

 

 

 

Najgorsza wiadomość jest taka, iż Torres nie zagra przez półtora miesiąca - uraz chrząstki w kolanie. Zła ale nieco lepsza - Gerrard będzie pauzował tylko dwa tygodnie - z powodu kontuzji uda. Na trzy lub cztery tygodnie zabraknie z kolei Benayouna, który ma pęknięte żebro.  Jeżeli przejmowałyście się klasówką z biologii, nie zapłaconymi rachunkami, albo dziurą ozonową, to chyba widzicie teraz, iż wszystkie te troski maleją w obliczu klęsk spadających w okolice Anfield Road w Liverpoolu.

 

 

 

 

Oczywiście, cała ta sytuacja wywołuje gniew, furię i oburzenie kibiców, domagających się głowy Beniteza. Czy powinna ona polecieć? Czy wraz z nim poleci ktoś jeszcze, ktoś, kogo imienia nie chcemy nawet wymawiać? Sam Rafa powiedział ostatnio - Zakończenie sezonu w pierwszej czwórce jest kluczem do utrzymania najlepszych zawodników. Pod tą enigmatyczną formułą kryć może się realna groźba odejścia Torresa... a może nawet Gerrarda, który narzekał ostatnio, że w klubie panuje straszny bałagan.

 

 

 


Bardziej współczuję...
Więcej o: