Fernando Torres przodownikiem pracy

Trenuje średnio trzy do pięciu godzin dłużej niż inni zawodnicy - tylko po to, by jego ukochany Liverpool podźwignął się z wszechogarniającego kryzysu...

 

 

 

Jeden z laureatów wielkiego ciachowego konkursu na piękność roku i drugi wicemister (uśmiechu) pokazuje, że piękna buzia to nie wszystko, wartości takie jak miłość (do Olalli), wierność (tejże samej oraz klubowi), odpowiedzialność i wiele innych stawiając na czele swoich priorytetów.


W jednym z ostatnich wywiadów Torresik zdradził, że mimo do niedawna mocno mu dokuczającej kontuzji pachwiny, od dłuższego czasu pracuje dużo ciężej niż reszta zespołu.


- Jednym z powodów, dla których tak dużo trenuję, jest to, że w obecnej sytuacji Liverpool potrzebuje mieć każdego gracza w najwyższej formie - mówił boski Fernando ''Bez Skazy'' Torres. - To dla mnie trudny okres, ale warto się poświęcić, żeby grać jeszcze lepiej. Trenuję normalnie z kolegami, ale przed i po sesji mam zabiegi rehabilitacyjne, dużo ćwiczę i chodzę. na siłownię, aby moja noga była jeszcze silniejsza. Być może będę musiał postępować tak przez cały sezon.

 

Ach, ten Nando. Ideał pod każdym względem. Może nawet w tej swojej perfekcyjności przesadza, podobnie jak w stwierdzeniu:

 

- Nie jestem już stary, ale i niemłody [sic! Włosy stają nam dęba - przyp. części redakcji]. Muzę na siebie uważać w tej dodatkowej pracy. Wiem, że muszę pracować ciężej, aby móc grać trzy mecze tygodniowo do końca mojej kariery [sic! Jaki koniec? - przyp. już całego redaktorskiego grona]. Muszę pracować ciężej niż do tej pory.

 

Przypominamy, że 20 marca Nando skończy zaledwie 26 lat - ledwo od ziemi odrósł, jeszcze jak dziecko wygląda i się śnieżkami bawi. Paolo Maldini zakończył karierę w wieku lat 41. Co ten Ferdek opowiada.

 

olalla