Gregor Schlierenzauer (nadal) szuka dziewczyny

Ciacha sprawdzają, jak mu idzie.

 


Jak należałoby się spodziewać, na brak odzewu na ogłoszoną przez austriackie radio akcję poszukiwawczą, skoczek nie ma co narzekać. Jego strona jest ponoć stale przeciążana, a dziennie otrzymuje on około 70 listów z całego świata. Miłosnych. Nie podano, niestety, statystyk co do Polski (dziewczyny, przyznać się). A jeśli zastanawiacie się, jak na to dość nietypowe przedsięwzięcie reaguje sam Gregor, to jego nastawianie jest  jak najbardziej pozytywne.

 

- To był spontan. Nigdy nie spodziewałem się takiego echa, po Turnieju znajdę na pewno czas na to, by wszystkie oferty przejrzeć - komentuje skoczek.

 

Jeśli więc do tej pory nie doczekałyście się odpowiedzi, nie ma co się zamartwiać. Jeżeli natomiast jeszcze nie zdecydowałyście się uderzyć w konkury, również nie macie powodów do załamywania rąk, bo casting zakończony zostanie oficjalnie 9 stycznia.

 

Nad składaną ofertą radzimy jednak popracować, bowiem Gregor nad wyraz ceni sobie kreatywność. Musi być to również anons uderzający raczej w poważne tony.

 

- Teraz, gdy skończyłem już  szkołę częściej myślę o prawdziwym związku i budowie domu. To są wartości dla mnie bardzo ważne - mówi Gregor.

 

A my z niecierpliwością oczekujemy rozstrzygnięcia konkursu. Przecież to dobra i szlachetna inicjatywa, prawda?

 

ruby blue