Rafael Nadal - pierwsze zwycięstwo w sezonie

I to jeszcze przed Australian Open. Dobry znak?

 

 

Mamy nadzieję. Uśmiech Rafy potrafi bowiem rozświetlić nawet największe mroki kortów Abu Dhabi i nadać sympatyczny rys raczej brzydkiej statuetce.

 

Z drugiej strony, promienista twarz, mleczna cera, szlachetne dłonie i piętnaście wielkoszlemowych tytułów Rogera Federera to także jeden z powodów, dla którego obecnie w ogóle pasjonujemy się tym sportem. Czasami więc szkoda, ze zwycięzca może być tylko jeden.

 

Prawda jest też taka, że gdybyśmy mogły, to i tak obydwu panów bez wahania wymieniłybyśmy na Marata Safina i jego tryumfy. Nie wiemy, do kogo będzie należał ten rok, ale na pewno nie do niego - a świat z emerytowanym Safinem prawdopodobnie okaże smutniejszym światem. Cieszmy się więc z tego, co mamy...

 

A według Was, do kogo będzie należał ten rok w tenisie?