Na dobry początek dnia: David Beckham znów w Mediolanie

Świetnie ubrany i fantazyjnie ostrzyżony, znów przynosi Rossonerim troszeczkę splendoru i jeszcze więcej umiejętności. Miejmy nadzieję.

 

 

Zwróćcie uwagę na pełny sentymentu wyraz twarzy - jakby wracał do domu...

 

 

No powiedzcie, czy tego faceta naprawdę można nie lubić? Tak skondensowana forma ciepła, atrakcyjności i sławy w jednym to mieszanka smakowita i łatwostrawna dla każdego podniebienia. Zaręczamy ciachowym słowem, bo same żołądki mamy wymagające.

 

 

I trzymamy kciuki, żeby i w w tym sezonie Becks w Milanie radził sobie ponadprzeciętnie. Wyjdzie to na dobre i drużynie, i samemu, niemłodemu już wszakże, Davidowi, i kochającym wszystkich panów w czerwono-czarnych trykotach (a najbardziej Nestę) Ciachom.