Upadli bohaterowie, błyszczące gwiadzy oraz inne kurioza piłkarskiego weekendu

Get Adobe Flash player

 

 

Weekendu, który był bardzo ciekawy, a więc we wspomniane kurioza obfitował. Jak również w bramki, porażki, błędy Polaków, hat - tricki Polaków (czyli kurioza) spektakularne bramki i pechowe przypadki. No i nie martwcie się - w klaty również, (jak i dla odmiany... plecy.)

 

 

 

 

Upadli bohaterowie Mamy nadzieję, że nie upadli permanentnie, a jedynie potknęli się w tej kolejce Miniony weekend był bardzo ciekawy. Obfitował w bramki, porażki, błędy Polaków, hat-tricki Polaków, spektakularne bramki i pechowe przypadki Miniony weekend był bardzo ciekawy. Obfitował w bramki, porażki, błędy Polaków, hat-tricki Polaków, spektakularne bramki i pechowe przypadki. Przedstawiamy jego upadłych bohaterów, zaznaczając jednak, iż nie są oni upadli permanentnym, nieodwracalnym upadkiem, a jedynie potknęli się w tej kolejce - albo potykają się od kilku dobrych kolejek - co nie znaczy, że w następnej nie odrodzą się niczym feniks z popiołów do chwały i naszego uwielbienia. 1. Liverpool - Właściwie nie wiemy co napisać, poza tym, że sprawa Liverpoolu robi się bardzo, ale to bardzo niepokojąca. Oczywiście przegrać z Arsenalem to nie wstyd, ale przegrać prowadząc, przegrać przez gola samobójczego, tracić trzynaście punktów do lidera... coś zdecydowanie jest nie tak. 2. Artur Boruc - Nasz kochany Arczi, najdelikatniej mówiąc - nie popisał się. Znów jest o naszym bramkarzu głośno i to bynajmniej nie z powodu jego niesamowitej formy, a raczej jej braku. 3. Manchester United- Lepiej od Artura spisał się Tomek Kuszczak, jednakże nie udało mu się uratować Czerwonych Diabłów od porażki z Aston Villą. 4. Samobójcy z Hannoveru- Mieliśmy muzykantów z Bremy, ale postanowili ich przebić samobójcy z Hannoveru 96. 5. Włoscy potentaci - Inter, Juve i Milan - Postanowili solidarnie nie wygrywać, a co więcej - Juve i Milan postanowiły nawet spektakularnie przegrać. Z włoską piłką, podobnie jak z Liverpoolem dzieję się coś niedobrego. 6. Xavi - Widocznie Xavi tak bardzo kocha swoją Barcelonę, że nie zawaha się dla jej dobra nurkować i wymuszać rzuty karne. Co prawda w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone, a cel uświęca środki, ale jednak musicie przyznać, że Barcelona wygrywająca po karnym z kapelusza to nie jest to, do czego przywykłyśmy.

Zanim jednak przejdziemy do beczki pełnej miodu, ciach, spoconych męskich ciał i innych słodkości związanych z piłką nożną - musimy przebrnąć przez kilka łyżek dziegciu, zaznaczonych w tytule, jako "upadli bohaterowie". Oto więc oni - zaznaczamy jednak iż nie są oni upadli permanentnym, nieodwracalnym upadkiem, a jedynie potknęli się w tej kolejce - albo potykają się od kilku dobrych kolejek - co nie znaczy, że w następnej nie odrodzą się niczym feniks z popiołów do chwały i naszego uwielbienia.

 


 


 


1. Liverpool


 


 

 



 



 


Właściwie nie wiemy co napisać, poza tym, że sprawa Liverpoolu robi się bardzo, ale to bardzo niepokojąca. Oczywiście przegrać z Arsenalem to nie wstyd, ale przegrać prowadząc, przegrać przez gola samobójczego, tracić trzynaście punktów do lidera... coś zdecydowanie jest nie tak.





 







 

2. Artur Boruc




 

 

Nasz kochany Arczi, najdelikatniej mówiąc - nie popisał się. Cóż, zdarza się każdemu, zdarza się najlepszym, i w najmniejszym stopniu nie wpływa  na to, że Boruc jest nadal  nieprzyzwoicie gorącym ciachem - a jednak, jest nam trochę przykro, iż znów jest o naszym bramkarzu głośno i to bynajmniej nie z powodu jego niesamowitej formy, a raczej jej braku. Aczkolwiek mamy nadzieję, iż to przede wszystkim do niego odnoszą się nasze słowa o feniksie z popiołów.




 

 

 







 

3. Manchester United




 

 

Lepiej od Artura spisał się Tomek Kuszczak, jednakże nie udało mu się uratować Czerwonych Diabłów od porażki z Aston Villą. Diabłów, których rogi są jakby ostatnio nieco stępione. Miejmy nadzieję, że to tylko przez rozanieloną atmosferę nadchodzącego Bożego Narodzenia i niedługo chłopcy z Old Trafford powrócą do swojej diabelskiej dyspozycji.





 







 

4. Hannover 96

 

 




Nieczęsto się zdarza osiem bramek w meczu, zwycięstwo 5:3 też nie jest nadmiernie popularny wynikiem, ale czy ktoś słyszał o sytuacji, żeby z tych ośmiu goli, sześć strzeliła drużyna, która przegrała? Tak wiemy, to szalenie skomplikowane, dlatego obejrzyjcie filmik - radosne poczynania piłkarzy Hannoveru skomentowali już koledzy z czuba, my zaś poprzestaniemy na pokazaniu Wam tego arcykuriozum:





 







 


5. Włoscy potentaci - Inter, Juve i Milan




 

 

Postanowili solidarnie nie wygrywać, a co więcej - Juve i Milan postanowiły nawet spektakularnie przegrać. Z włoską piłką, podobnie jak z Liverpoolem dzieję się coś niedobrego, i podobnie jak w przypadku Liverpoolu jest tam morze ciach, które chcemy uchronić od zapomnienia, w związku z tym, obok smutnych zdjęć Milanu i Juve prezentujemy Wam naszego ciachowego, niedoszłego rodaka - Roberta Aquafrescę:



 

 



Get Adobe Flash player




 






 

 






 

 

6. Xavi



 

 


Tak, właśnie nasz ukochany, kryształowy, nieskazitelny Xavi. No cóż, widocznie Xavi tak bardzo kocha swoją Barcelonę, że nie zawaha się dla jej dobra nurkować i wymuszać rzuty karne. Co prawda w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone, a cel uświęca środki, ale jednak musicie przyznać, że Barcelona wygrywająca po karnym z kapelusza to nie jest to, do czego przywykłyśmy, nawet, jeżeli cieszący się Zlatan wygląda baaardzo, ale to baaardzo seksownie (vide: nasza galeria)



 

 







 


Błyszczące gwiazdy





 

 

1. Dawid Janczyk




 

 

 

Jak to się dzieje, że tak rzadko przypominamy sobie o naszym wlasnym, poslkim kieszonkowym przystojniaku o szelmowskim uśmiechu i łobuzerskim błysku w oku? Może to marginalność ligi belgijskiej, może właściwa Ciachom skłonność do chwalenia cudzego i niedoceniania własnego, ale na szczęście Dawid postanowił o sobie przypomnieć, strzelając klasycznego hat-tricka:




 







 

 


2. Maynor Figueroa




 

 

 

Kto? No ten pan od bramki z własnej połowy:




 

 







 

 

Strzela nieźle, ale czy jest ciachem?




 

 


3. Młodziaki z Arsenalu



 

 

 


Kiedy są zdrowi, nieprzetrzebieni kontuzjami i świadomi uważnego wzroku Ciach - to nie ma na nich mocnych. No dobra, może i są, ale Liverpool do nich nie należy. W każdym razie Kanonierów dzielą już tylko trzy punkty od drugiego miejsca, a w rękawie wciąż posiadają asa w postaci zaległego meczu.





 

 






 

 


4. Bayern i reszta Bundesligi




 

 

O ciekawych przypadkach Bundesligi było już powyżej, teraz pora na nieskrępowane wychwalanie Bayernu, który powstawszy niczym wspomniany feniks z popiołów w Lidze Mistrzów szturmuje ligę niemiecką. W weekend wygrał na wyjeździe 5:1 z Bochum, bramkę zdobył nasz ulubiny Mario Gomez, dwa gole strzelił zaś Ivica Olić.




 

Ale nie tylko Bayern specjalizuje się w Niemczech w hokejowych wynikach - również Hamburger SV pokonał 4:0 śpiewaków piłkarzy z Norymbergi. W trzech żołnierskich słowach: Bundesliga jest ciachowa.




 








 

5. Liga francuska




 

 

Miało nie być o Gourcuffie - dobrze, jakoś się powstrzymamy. Ale nie może nie być o Bordeaux, skoro Żyrondyści pokonali wczoraj Olympique Lyon 1:0, w szlagierze Ligue 1. W roli ciacha wystąpi dla odmiany strzelec jedynej bramki Marouanne Chamakh:





 

 








 

Pomiędzy aniołem a demonem - Ezequiel Lavezzi - nasze ciacho ze strony głównej. Co prawda strzelił bramkę, pokazał swoją wytatuowaną klatę, jak również muskularne plecy, ma jednak na swoim koncie również mniej chwalebny wyczyn - uderzenie piłką trenera drużyny przeciwnej.




 

 


 

 

 

Czy ten piękny tors wystarczy za przeprosiny?

 

 

 

 

 

 

 

 


\r\n

\r\n
\r\n
\"Get
\r\n
\r\n\r\n

 

\r\n

 

\r\n

Weekendu, który był bardzo ciekawy, a więc we wspomniane kurioza obfitował. Jak również w bramki, porażki, błędy Polaków, hat - tricki Polaków (czyli kurioza) spektakularne bramki i pechowe przypadki. No i nie martwcie się - w klaty również, (jak i dla odmiany... plecy.)

\r\n

 

\r\n

 

\r\n

 

\r\n

 

","publisher":{"@type":"Organization","name":"www.sport.pl","logo":{"url":"https://www.sport.pl/logos/25.png","@type":"ImageObject"}},"author":[{"url":"https://www.sport.pl/logos/25.png","name":"www.sport.pl","@type":"Organization"}],"@context":"http://schema.org","@type":"NewsArticle","name":"Upadli bohaterowie, błyszczące gwiadzy oraz inne kurioza piłkarskiego weekendu","image":[{"url":"https://bi.im-g.pl/im/7/7361/z7361967V.jpg","@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/8/7362/z7362698V.jpg","@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/7/7362/z7362697V.jpg","@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/0/7362/z7362700V.jpg","@type":"ImageObject"}]}