Sport.pl

Cristiano wraca, Bordeaux awansuje, czyli środa z Ligą Mistrzów

Get Adobe Flash player

 

 

Aczkolwiek pomiędzy tymi dwoma zdarzeniami nie ma raczej żadnych związków przyczynowo - skutkowych.

 

 

 

Środa z Ligą Mistrzów, inaczej niż wtorek, obyła się bez spektakularnych tragedii (całe szczęście, że Liverpool może odpaść tylko raz). Były za to wielkie sukcesy - choć bez spektakularnych zwycięstw - i sensacyjne wyniki, choć bez spektakularnych konsekwencji. Ale po kolei.

 

 

Wciąż nie możemy uwierzyć w to, iż w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów nie zobaczymy czterech angielskich drużyn jak to bywało od niepamiętnych czasów, ale na otarcie naszych rzewnych łez, Chelsea przypieczętowała wywalczony kolejkę temu awans skromnie pokonując FC Porto.

 

 

 

 

 

Tymczasem inna angielska drużyna skromnie, acz sensacyjnie przegrała u siebie z Besiktasem Stambuł, na szczęście awans mając już wcześniej w kieszeni:

 

 

 


 
 
 
 
Do składu Realu powrócił po walce z klątwą Cristiano Ronaldo, liczyłyśmy więc na grad goli w Madrycie albo przynajmniej na paradę gołych torsów. Niestety, w jednym i w drugim wypadku się przeliczyłyśmy.

 

 

 
 
 
 
Bardzo ciekawie - choć u fanek Bayernu i Juventusu ta ''ciekawość'' wywołuje pewnie spazmy, bezsenność i skurcze żołądka - przedstawia się sytuacja w grupie A. Bordeaux z pięknym Gourcuffem i równie pięknym Chamakhem już awansowało do dalszych gier...
 

  
 

 

 

 

...natomiast Juventus i Bayern za dwa tygodnie zmierzą się w śmiertelnym starciu o wszystko. Będzie się działo, więc już zaczynamy hodować paznokcie, które ulegną destrukcyjnej konsumpcji podczas tego meczu.

 

 

 

A stanie się to już 8 i 9 grudnia, kiedy to definitywnie pożegnamy połowę występujących w Lidze Mistrzów Ciach. Czy to nie okropne, że ten czas tak szybko leci?

 

 

 

Tymczasem żegnamy się z Wami za pośrednictwem Bawarczyków, którzy jako jedni z nielicznych w tej kolejce wiedzieli jak należy się zachować po skończonym meczu. Szczególne brawa za świecenie przykładem należą się oczywiście Mario Gomezowi. Brawo chłopcy, brawo!

 

 

 

 

 

rybka

 

 

 

\"Get

 

 

Aczkolwiek pomiędzy tymi dwoma zdarzeniami nie ma raczej żadnych związków przyczynowo - skutkowych.

 

 

 

","publisher":{"@type":"Organization","name":"www.sport.pl","logo":{"url":"https://www.sport.pl/logos/25.png","name":null,"width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"}},"author":{"url":"https://www.sport.pl/logos/25.png","email":null,"name":"www.sport.pl","@type":"Organization"},"@context":"http://schema.org","@type":"NewsArticle","name":"Cristiano wraca, Bordeaux awansuje, czyli środa z Ligą Mistrzów","image":[{"url":"https://bi.im-g.pl/im/8/7297/z7297058V.jpg","name":null,"width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/2/7297/z7297462V.jpg","name":null,"width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"}]}
Więcej o: