Sport.pl

Sportowy alfabet Daniela Plińskiego: od A do Z

Okej, może i nie jest ciachem w sensie najbardziej stricte, może i nie posiada boskich rysów Zbynia B,. czy też ciała Miśka B., a jego bródka pozostawia wiele do życzenia. ale jak każdemu "Złocieńcowi" i każdemu facetowi z tak magnetycznym spojrzeniem, miejsce na Ciachach Danielowi się należy. Oto i ono - w całkiem dziś dużej ilości.

 

 

Altruista. Po raz kolejny akcja charytatywna, po raz kolejny fundacja Herosi i po raz kolejny rozkoszna zabawa z dziećmi w parku. Przy tej okazji, Danielowi została powierzona misja przekazania kolejnym pokoleniom tajemnicy bloku, którego to wykonywania musiał nauczać. Hmm..z pewnością musiało to co najmniej ciekawie wyglądać.  

 

Bracia. No, no, wybór tutaj mamy doprawdy imponujący, gdyż jest ich aż trzech (Piotr, Wiesław, Wojtek),  z czego jeden mieszka w Kalifornii (witaj, drogie Los Angeles! Witaj, Davidzie Beckhamie!). Niestety, są też złe wiadomości:a) żaden nie jest siatkarzem b) wszyscy od lat są zajęci. (żegnaj, drogie Los Angeles, żegnaj, Davidzie Beckhamie...)

 

Córka, czyli najprawdziwsze oczko w głowie tatusia. Jakże mogło by być inaczej? Powiedzieć, że poza swoją 3-letnią Julią Daniel świata nie widzi, to niedopowiedzenie roku - nie ma wywiadu, w którym nie wspomniałby, jak jest dla niego ważna, jak bardzo zależy mu na jej szczęściu, a nawet w jednej z rozmów otwarcie przyznał, że osobiście i w pełni świadomie zamierza ją nieprzyzwoicie rozpieszczać. Zazdrościmy, mała.  

 

Domator. Danielowi więcej do szczęście nie potrzeba niż dom, rodzina i karty, dlatego nawet na licznych wyjazdach kadry narodowej czas spędza najchętniej w hotelu, raczej stroniąc od wszelakich wycieczek krajoznawczych lub też innego rodzaju rozrywek. Kochany, nawet nie wiesz, ile świetnych okazji życiowych przez to marnujesz. Poznanie Ciach chociażby.  

 

Edukacja. Choć na razie może się pochwalić jedynie wykształceniem średnim, jak przystało na siatkarza, chce również zadbać o swoją posportową przyszłość, a co za tym idzie - rozpocząć studia. Osobiście proponujemy i polecamy wydział Ciachoznawstwa, kierunek Ciachologia stosowana.

 

Futbol. Chyba jesteśmy na tropie jakiejś rewolucyjnej teorii dotyczącej dojścia na siatkarski szczyt - jak się okazuje, kolejny już siatkarz rozpoczynał swoją przygodę ze sportem od piłki nożnej właśnie. Daniel Pliński (Marcin Wika zresztą też) był zawodnikiem Zatoki Puck, gdzie w zależności od potrzeby zajmował pozycję bramkarza lub pomocnika.  

 

Gra w karty - ogromna pasja, ulubiony sposób na spędzenie czasu wolnego na wszelakich zgrupowaniach, czy to reprezentacji, czy klubu i wielka miłość Daniela. Chciałybyście z nim zagrać  Od razu dowiedzcie się, co to takiego i zapoznajcie z zasadami "Poker Holde'm Texas", w którego nasz "Złocieniec" namiętnie gra; weźcie trochę pieniędzy, ale niewielką sumę, bo o takie gra się z "Pliną". O żetony nie musicie się martwić - w klubie wożą je zawsze ze sobą. No i przygotujcie się na towarzystwo Bąkiewicza, Winiarskiego i Prygiela, elitarnego towarzystwa karcianego, w polskiej reprezentacji. To kiedy zaczynamy, kochani?  

 

Hobby. Sport - oczywista oczywistość, muzyka - ale zdradzić to już nie chciał jaka, oraz kino - kiedyś możemy się razem wybrać, co ty na to, Daniel? 

 

Idol. Zainteresowanie piłką nożną w latach dziecięcych na tyle dało mu się we znaki, że od pamiętnych Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie jego wzorem do naśladowanie jest bramkarz reprezentacji Polski, Aleksander Kłak.  

 

Jazda na mopie - to według jego żony ulubiona praca domowa Plińskiego, którą podobno namiętnie i z wielką gracją wykonuje i która nawet mu nieźle wychodzi. Cóż, oddałybyśmy wielce by to zobaczyć. Igła - liczymy na relację z tego podniosłego wydarzenia! A tymczasem, drogie Czytelniczki, pod żadnym pozorem, nie próbujcie tego w domu!

 

Kumpel. Mieszkają ze sobą na zgrupowaniach kadry, dzwonią do siebie kiedy tylko to możliwe i nigdy się nie kłócą. Już wiecie kto dzierży ten zaszczytny tytuł "najlepszego kumpla"? Wojtek Grzyb we własnej osobie.

 

Lubimy to zdjęcie i kochamy to spojrzenie...

 

 

 

Marzenie. Oczywiście Mistrzostwo Świata, oczywiście złoty medal Igrzysk Olimpijskich, ale poza tym jeszcze wybudowanie uroczego rodzinnego domu na działce w Pucku. Urocze. 

 

Najpiękniejszy moment w życiu. Powinnyście to wiedzieć. Na pewno to wiecie. I nie, nie jest to zdobycie Mistrzostwa Europy. Ani wicemistrzostwa świata. A teraz spójrzcie jeszcze raz na literkę C i odpowiedzcie "Oczywiście, że 10 kwietnia 2006, przecież to wtedy przyszła na świat jego córeczka!". Prawidłowo.

 

Osobowość, czyli jaki tak naprawdę jest "Plina". Podobno punktualny, raczej niecierpliwy, na pewno pracowity (co osobiście potwierdza większość jego trenerów), prywatnie raczej spokojny, choć na boisku często zdarza się, że go ponosi i jak zapewne same zauważyłyście, strasznie szybko się facet denerwuje. Poza tym - sumienny, stara się wykonywać wszystkie swojego obowiązki, włącznie z wielogodzinnym rozdawaniem autografów wiernym fankom.  

 

Partnerka. Szczęśliwą żoną Danila Plińskiego od 24 wrześnie 2004 roku jest niejaka Marta. Poznali się jeszcze jako beztroscy nastolatkowie, ona miała 15, on 17 lat, spotkali się na "sylwestrowej prywatce" i jak na piękną bajkę o przystojnym sportowcu i jego przepięknej WAG przystało, są ze sobą po dziś dzień.  

 

Rytuał siatkarski. Szczerze? Aż boimy się pomyśleć co to takiego może być, gdyż Daniel za nic w świecie nie chce zdradzić, co to takiego jest. Wiadomo nam jedynie, że wykonuje to prawie zawsze na moment przez zagraniem i że wymyślił to ponad cztery lata temu. Jakieś pomysły?  

 

Siatkówka plażowa. Spędził z nią aż cztery długie lata i swego czasu był uważany za największy talent w tej dyscyplinie. Gdyby nie powołanie do kadry narodowej Raula Lozano, być może oglądałybyśmy go na Igrzyskach w Pekinie na piasku zamiast na parkiecie. Chyba jednak porzucenia piaszczystej plaży na rzecz hali nie żałuje, a już zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach, tych w kolorze złota.  

 

Towarzystwo na bezludną wyspę. Nie zgadniecie, ale rodzina...i najlepiej jeszcze ukochane karciane towarzystwo. Cóż, komuś tu chyba trzeba wytłumaczyć, co to takiego oznacza wyrażenie "bezludna wyspa".  

 

Urlop. Niestety nie mamy pojęcia, jak spędził go w tym roku, bądź w poprzednim, ale na szczęście możemy Was z pełną satysfakcją poinformować, że w wakacje A.D. 2007 wypoczywał na Krecie, z nikim innym, jak Michałem Winiarskim. Co dla nas osobiście jest idealną wymówką do pokazania Wam tego zdjęcia:

 

 

Wika Marcin. Co ciekawe, obecni reprezentanci Polski poznali się jeszcze za czasów dziecięcych - panowie mieszkali zaledwie kilka kroków od siebie, bawili się na jednym podwórku, wspólnie przeszli okres zainteresowania futbolem, później przerzucili się na siatkówkę, przy której pozostali do dziś. Dziś nadal są dobrymi przyjaciółmi.

 

Zwierzak. W swoim bełchatowskim mieszkaniu skrywa sześcioletniego boksera o (nie)wdzięcznym  imieniu "Azben". Bądź co bądź, pupil nie może czuć się ani trochę zaniedbany, gdyż Daniel poświęca mu sporo, czasu wolnego, jeżeli tylko takowy posiada, a nawet więcej, bo zaraz obok samej żony wymienia ukochanego Azbena jako najlepszego przyjaciela. To dopiero nazywa się miłość. W przyszłości Daniel chce powiększyć swoją psią hodowlę i zakupić trzy-cztery inne zwierzaki.

 

Marina

Więcej o: