Z cyklu: Mam Talent - Steven Gerrard

Bo czy jest na sali ktoś, kto nie chciałby ich poznać?
 
 

Stevie to jeden z tych facetów, którym wszystko się udaje i którzy wszystko robią z tylko sobie właściwym wdziękiem. Niemniej jednak, istnieją jeszcze rzeczy, za które powinnyśmy kochać go zdecydowanie bardziej niż za inne, a do wykonywania których Gerrard przystępuje z wyczuciem godnym mistrza, wprowadzając Ciacha na zupełnie nowy poziom zachwytu. Oto i one:

I. Piłka nożna. Zaczynamy od największego banału, ale ażeby jednak od razu odrzucić wszelkie zarzuty, jakoby była to umiejętność nabyta, a nie wrodzony talent w darze od samego Boga, pragniemy zaprezentować Wam, drogie Czytelniczki, krótki materiał filmowy. Steve jest małym, uroczym szkrabem, ale już kopie piłkę tak, jak przystało na prawdziwego wirtuoza futbolu.

II. Gra w bilard. Myślicie, że to ma nic prostszego? Nic bardziej mylnego, wielokrotnie próbowałyśmy i nie polecamy. Pozostaje nam zatem tylko podziwiać prawdziwy numer 1 w tej dyscyplinie - Stevena "Mam Zabójczy Uśmiech" Gerrarda.

Pięknie, pięknie, panie Gerrard, jeżeli tylko przy tym wszystkich trzyma się pan prawidłowych zasad - "wygrany zabiera przegranego na randkę" - chętnie z panem zagramy. Nie raz.

III. Przewodnik.

Jakby więc świat się zawalił, czyli Gerrard zrezygnował z dalszej kariery na Anfield Road, zawsze może znaleźć pracę jako przewodnik po mieście. Dlaczego? Najlepiej niech świadczy o tym fakt, że my, rozumiejąc mniej więcej co piętnaste słowo z jego wypowiedzi ''po angielsku'', mamy ochotę się z miejsca do Liverpoolu przeprowadzić.

IV. Zdejmowanie spodenek w najmniej odpowiednim momencie. Albo najbardziej odpowiednim. Wszystko zależy od nastawienia obserwatora, aczkolwiek my osobiście należymy do tej drugiej grupy.

V. Coś o czym marzy każda kobieta, a coś, co mają w sobie tylko ci szalenie seksowni faceci. Czyli wcześniej wspomniane wykonywanie najprostszych czynności z wprost nieziemskim wdziękiem, czarownie pań każdym swoim najmniejszym ruchem i doprowadzanie do szaleństwa każdym spojrzenie w naszą (czyli kamery) stronę, a wszystko to z olbrzymim luzem. Zazdrościmy.

VI. Trenerka. Bo gra w Liverpoolu i reprezentacji Anglii to nic, trzeba jeszcze swoje niecodzienne umiejętności potrafić przekazać przyszłym pokoleniom. I nie chcemy się chwalić, ale znamy jednego takiego przystojniaka, który jest w tym najprawdziwszym mistrzem. To ten pan poniżej:

No, no, czyżbyśmy widziały przyszłego zastępcę Rafę Beniteza? No chyba, że nie chce tak szybko pozbywać się włosów (choć z tak gęstą czupryną raczej mu to nie grozi) - w takim wypadku proponujemy posadę szkoleniowca zespołu Ciacha.net.

VII. Boks. Z zarzutów napaści został uniewinniony, dowiódł za to, że mimo rozpoznawalnej twarzy nie zawaha się  bronić honoru swojego i Phila Collinsa swoich kumpli, a lewy sierpowy ma jak mało kto.

 

VIII. Aktorstwo. Który reżyser nie marzy o tym, by Stevie G wystąpił w jego reklamie? Który kamerzysta nie śni by go sfilmować? I wreszcie, która z ciachowych fanek nie chciałaby zobaczyć go w kolejnej produkcji ? Mówicie co chcecie, ale ten facet jest wprost stworzony do tej roboty (nie to, co Misiek Ballack)

Mimika - majstersztyk. Nie mówiąc już nawet o najwspanialszych na świecie zmarszczkach....No, prawie najwspanialszych.

Teraz zaś spójrzcie grzecznie na poniższe zdjęcie....

I pomyślcie, że wszystkie te osiem wspaniałych talentów mieści się w tym mały, uroczym ciachu. Prawda, że robi wrażenie ?

Marina