Ronaldo jednak wolny?

Tak przynajmniej utrzymuje sam zainteresowany.

 

 

Nie ukrywamy, że za zmianami ronaldowych związków nadążyć trudniej niż  za Strusiem Pędziwiatrem. Dopiero co (po raz sto pięćdziesiąty piąty) donosiłyśmy o nowej dziewczynie Portugalczyka, której nie zdążyłyśmy jeszcze nawet znienawidzić, a już okazuje się, że temat jest nieaktualny. Otóż, jak donosi portal s24.pl, powołując się na hiszpańskie media, w jednym z wywiadów Cristiano miał powiedzieć (uwaga, uwaga - przygotujcie chusteczki): - Nie mam obecnie dziewczyny. Jestem bardzo wrażliwym człowiekiem. Chcę miłości. Szukam jej. - w co oczywiście nie wątpiłyśmy nawet przez sekundę. - Gdy się rozstaję z osobą, którą kocham - tłumaczył dalej -  płaczę i cierpię - wyznał, przy czym tu wątpiłyśmy jeszcze mniej.

 

Miast nad ronaldowym cierpieniem, zastanawiamy się jednak nad tym, czy powyższa deklaracja oznacza:

 

a) że historię miłosną , którą przez ostatnie dni ekscytowało się pół Europy, panna Marisa Gomez Sandoval sobie wymyśliła.

 

b) Ronaldo, tak jak w przypadku Paris Hilton, od początku nie traktował tej znajomości poważnie (a panna Gomez i świat nadal żyją w przeświadczeniu o wielkiej miłości C-Rona)

 

c) Marisa już zdążyła znudzić Cristiano (co oznacza z kolei, że dając temu związkowi aż dwa tygodnie, nie doceniłyśmy Portugalczyka)

 

Jakakolwiek byłaby jednak prawda, najważniejszym jest to, że Cristiano nadal pozostaje wolny - a przynajmniej stanu wolnego, bo prędkości, z jaką zmienia swoje partnerki, nie powstydziłby się sam wspomniany wyżej Struś Pędziwiatr.

 

 

Dlatego, dla własnego bezpieczeństwa, nawet nie próbujcie go złapać.

 

bint