Sport.pl

Sensacja! Real Madryt przegrywa z trzecioligowcem

No to się musiał pan Florentino Perez nieźle wkurzyć. I jego pieniądze też.

 

 

I jego pieniądze też. Zwłaszcza, że ogromna część jego pieniędzy, w postaci na przykład Karima Benzemy biegała po boisku, wspierana takimi nazwiskami jak Raul, Guti, czy Diarra. Jak jednak wiadomo - pieniądze nie grają, nazwiska tym bardziej i Królewscy musieli przyjąć od zespołu z Segunda Division B cztery, śmiertelne ciosy.

 

 

Ostatni raz Real przegrał czterema golami...z Barceloną. Wtedy jednak zdołał jej wbić chociaż dwa gole, teraz zaś był porażająco nieskuteczny w ataku (tak, właśnie, ''porażająco nieskuteczny'' i nic nas nie obchodzi paradoks kryjący się w tym sformułowaniu) i w 1/16 Pucharu Hiszpanii dał się pokonać rywalowi z zza miedzy, z którym na co dzień potykają się trzecioligowe rezerwy Realu.

 

 

Z pozytywów: na bramce stał nasz Jerzy Dudek i spisywał się bardzo dzielnie, (no, może poza czwartą bramką), ale obrona Realu robiła wszystko, aby maksymalnie utrudnić mu zadanie.

 

 

Bramki dla Alcorconu strzelali (choć pewnie te nazwiska i tak Wam nic nie mówią) Borja 16' Arbeloa 22' - a tak, jego pewnie znacie, to ten Arbeloa z Realu, Ernesto 40', i znowu Borja 53'.

 

 

My jesteśmy odrobinę (no dobra: bardzo, bardzo, bardzo) zszokowane. Rozumiemy, że nie ma Cristiano Ronaldo, Kaki i Xabiego Alonso, ale wciąż jest Raul, Guti i inni. Nie tak wyobrażałyśmy sobie ten Galaktyczny, Nowy Wspaniały Real...

 

 

Rewanż za dwa tygodnie... czy Królewscy odrodzą się jak feniks z popiołów?

 

 

A Wy, co sądzicie? Wypadek przy pracy, czy symptom głębszego kryzysu?

 

 

 

Więcej o: