Goła pupa Rubensa Barrichello

Nie wiemy tylko czy widok ten zawdzięczamy radości po GP Brazylii, czy raczej rozpaczy. Tak czy siak, widok wciśnięcia ''więcej'' wart. 

 

 

Pupa Barrichello Dzięki mechanikom świat mógł podziwiać kształtny pośladek Rubensa Dzięki mechanikom Brawn GP świat mógł podziwiać kształtny pośladek Rubensa. My postulujemy by stało się to tradycją F1- przyjętą także przez inne zespoły. Nie ma co ukrywać, że podczas niedzielnego GP Rubens zbyt wielu powodów do radości nie miał. Nie dość bowiem, że zajmując ostatecznie ósme miejsce, zdobył zaledwie jeden punkt, to stracił także jakiekolwiek szanse na mistrzostwo świata. Myliłby się jednak ten, kto mniemałby, że po nieudanym wyścigu Brazylijczyk będzie w kiepskim humorze, zrzucając winę na mechaników i złorzecząc swemu zespołowi. Przeciwnie, Rubens - jako człowiek o gołębim sercu - zaraz po opuszczeniu bolidu, pognał do swojego zespołu by razem z nimi świętować zdobycie mistrzostwa przez Jansona Buttona. Niestety (przynajmniej dla Rubensa, bo bynajmniej nie dla nas), okazało się, że kierowca nigdy nie może w pełni zaufać swoim mechanikom. Ci bowiem, podstępem przytrzymali biednego Rubensa i...ściągnęli mu spodnie, ukazując widzom na całym świecie kształtne pośladki Brazylijczyka (a właściwie jeden ). Nie wiemy tylko czy widok ten zawdzięczamy radości po GP Brazylii, czy raczej rozpaczy. My zaś, zachęcone tym przykładem (i zniechęcone kosmicznymi kombinezonami kierowców, nie odsłaniającymi nawet centymetra ich ciała) postulujemy by stało się to nową, formułową tradycją - przyjętą oczywiście także przez inne zespoły. Dla wyrównanie rachunków następnego w kolejce proponujemy nowego mistrza świata-elekta - Jansona Buttona.

Nie ma co ukrywać,  że podczas niedzielnego GP Rubens zbyt wielu powodów do radości nie miał. Nie dość bowiem, że zajmując ostatecznie ósme miejsce, zdobył zaledwie jeden punkt, to stracił także jakiekolwiek szanse na mistrzostwo świata. Myliłby się jednak ten, kto mniemałby, że po nieudanym wyścigu Brazylijczyk będzie w kiepskim humorze, zrzucając winę na mechaników i złorzecząc swemu zespołowi. Przeciwnie, Rubens - jako człowiek o gołębim sercu - zaraz po opuszczeniu bolidu, pognał do swojego zespołu by razem z nimi świętować zdobycie mistrzostwa przez Jansona Buttona. Niestety (przynajmniej dla Rubensa, bo bynajmniej nie dla nas), okazało się, że kierowca nigdy nie może w pełni zaufać swoim mechanikom. Ci bowiem, podstępem przytrzymali biednego Rubensa i...ściągnęli mu spodnie, ukazując widzom na całym świecie kształtne pośladki Brazylijczyka (a właściwie jeden ).

 

 

 

My zaś, zachęcone tym przykładem (i zniechęcone kosmicznymi kombinezonami kierowców, nie odsłaniającymi nawet centymetra ich ciała) postulujemy by stało się to nową, formułową tradycją -  przyjętą oczywiście także przez inne zespoły. Dla wyrównanie rachunków następnego w kolejce proponujemy nowego mistrza świata-elekta - Jansona Buttona.

bint