Sergio Ramos w służbie Ciach

Co oczywiście bardzo nas cieszy, aczkolwiek musimy się przyznać, iż wywołuje także lekką konsternację. Sergio, jak nikt, z gracją stąpa po cienkiej różowej linii oddzielającej metroseksualizm od... od Otchłani Piekieł, ale zastanawiamy się, czy tym razem się nie potknął. A nawet jeśli - to w słusznej sprawie. Zresztą zobaczcie same...

Różowy Ramos Sergio dał się sfotografować w najbardziej ciachowym z kolorów Sergio dał się sfotografować w najbardziej ciachowym z kolorów. Ramos przyodział różową marynarkę w słusznej sprawie, czyli w imię walki z rakiem piersi Generalnie po Ramosie z pieskiem, Ramosie z torebką czy Ramosie na okładce magazynu myślałyśmy, że nic już nie jest w stanie nas zaskoczyć, ani zadziwić, a jednak Sergio po raz kolejny wykazał się tą niespożytą kreatywnością w podejściu do własnego wizerunku, Sergio dał się sfotografować w najbardziej ciachowym z kolorów - różowym i w marynarce, którą najwyraźniej wygrzebał z szafy babci. A tak na serio - Sergio przyodziewa nasz ulubiony kolor w jak najbardziej słusznej sprawie, czyli w imię walki z rakiem piersi. Mogłybyśmy napisać jeszcze kilka pochwalnych linijek na temat męstwa, z jakim znosi tak (rzekomo) niemęski strój, ale znając Ramosa, domyślamy się, iż paradowanie w różowym żakiecie może sprawiać mu prawdziwą przyjemność.

Generalnie po Ramosie z pieskiem, Ramosie z torebką, czy Ramosie na okładce magazynu myślałyśmy, iż nic już nie jest w stanie nas zaskoczyć, ani zadziwić, a jednak Sergio po raz kolejny wykazał się tą niespożytą innowacyjnością i kreatywnością w podejściu do własnego wizerunku, która czyni go tak kontrowersyjnym niepowtarzalnym ciachem.

No dobra, to weźcie głęboki oddech, policzcie do dziesięciu i raz... dwa... trzy....

Ufff..... co Wy na to? Sergio w najbardziej ciachowym z kolorów,  i w marynarce (żakiecie?), który najwyraźniej wygrzebał z szafy naszej babci, choć mówiłyśmy mu, że nie ma tam nic ciekawego...

 

 

A tak na serio - Sergio przyodziewa się w nasz ulubiony kolor w jak najbardziej słusznej  sprawie, czyli w imię walki z rakiem piersi. Mogłybyśmy napisać jeszcze kilka pochwalnych linijek na temat męstwa z jakim znosi tak (rzekomo) niemęski przyodziewek, ale znając Ramosa domyślamy się, iż paradowanie w różowym żakiecie może sprawiać mu prawdziwą przyjemność....

 

rybka