Sport.pl

Reprezentacyjny weekend w obrazkach

Bo pomimo naszych wyjątkowo zwarzonych nastrojów, obrazki wyjątkowo ładne. UWAGA! Nie zawiera zdjęć epatujących przykrym widokiem polskiej kadry przegrywającej w fatalnym stylu! Zdatne do oglądania nawet dla najwrażliwszych, a może - przede wszystkim dla wrażliwych. Na męskie piękno.

 

 

 

Zaczynamy od meczu Argentyny z  Peru, który zakończył się wynikiem 2:1. O tym spotkaniu wiecie już od nas to i owo. My się cieszymy niezmiernie, że nagie klaty Messi, Higuain i Palermo chłopcy wygrali, choć chwil grozy nie brakowało.

 

 

 

A tymczasem wspaniale w dotychczasowych eliminacjach radząca sobie Brazylia przegrała z Boliwią w La Paz 2:0, co doskonale można odczytać z miny Adriano ''W Mediolanie Byłem Codziennie Pijany''.

 

 

 

Nie dziwimy się i nie krytykujemy - jedna z nas w LaPaz była i wie, że na tych wysokościach przybysze z innych rejonów świata mają problemy choćby z relaksacyjnym spacerkiem, a co tu dopiero mówić o profesjonalnym sporcie. No i oczywiście największe gwiazdy Canarinhos pauzowały - można sobie na to pozwolić, kiedy awans na mundial ma się w kieszeni.

 

 

 

Z prawie-pauzowaniem swojej gwiazdy, ale dopiero po 27 minutach meczu, musieli się też pogodzić zagrożeni Portugalczycy. Klątwa niezidentyfikowanego czarodzieja wydaje się działać coraz lepiej, a my zaczynamy wierzyć w czarną magię.

 

 

 

Na szczęście, grającej z nożem na gardle ekipie pod dowództwem Queiroza udało się uniknąć egzekucji, a owa ucieczka była dość efektowna i miała postać zwycięstwa 3:0 z Węgrami. Którzy za to ze smutkiem w oczach ładnie się rozdziewali.

 

 

Teoretyczne szanse na grę w Afryce cały czas mają teżjesczze Francuzi, którzy pokonali Wyspy Owcze 5:0. Dwie bramki zdobył kapitan Gignac

 

 

 

jedną Benzema

 

 

 

ale i tak najlepiej patrzyło się na trzech muszkieterów i maleńkiego Evry d'Artagnana

 

 

 

Swój mecz przegrali natomiast Anglicy, którzy według mieli Capello mieli dać z siebie wszystko. Melancholia od lat obecna w sarnich oczach Szewczenki sprawia jednak, ze w tym wypadku, wyjątkowo, bardziej nas cieszy wygrana Ukraińców. Niechże i Andriej ma po trzydziestce trochę radości.

 

 

 

 

Wszystko dali z siebie natomiast Niemcy, którzy pokonali Rosjan 1:0 po dość ciężkim i zaciętym meczu. To jednak nasi zachodni, a nie wschodni sąsiedzi mogą się teraz szczycić  pierwszym miejscem w swojej grupie.

 

 

 

Z przytupem do MŚ awansowali także Serbowie (Nemanja Vidić), którzy zmierzyli się z Rumunią (Adrian Mutu).

 

 

 

Zakończyło się na  5:0 dla panów z Bałkanów, którzy radowali się doprawdy pięknie.

 

 

 

Do elitarnego grona przyszłych mudialowiczów dołączyli także - nareszcie - Włosi, ale dopiero w 90. minucie swojego meczu, kiedy na szczęście dla południowców bramkę przeciw Irlandczykom wbił Alberto Giraldino.

 

 

 

Tu tez było wesoło.

 

 

 

Na koniec u nas: radość belgijska

 

 

 

duńska

 

i hiszpańska - ze zwycięstwa, które już nie było potrzebne, ale które jednak zostało nam ze wdziękiem dostarczone

 

  

I na koniec - zachęta do zapoznania się z wszystkimi innymi europejskimi wynikami, a także foto z meczu, o którym głośno nie mówimy. Barosa jednak podarować sobie nie mogłyśmy. 

 

 

olalla

 

Więcej o: