Sport.pl

Radek Majdan nareszcie coś pokazał w "Tańcu z Gwiazdami"

No dobra, przyznajemy się, że tytuł dałyśmy trochę pod publiczkę, bowiem Radzio ku naszemu lekkiemu zaskoczeniu i  wielkiej radości radzi sobie w TzG nadspodziewanie dobrze - ale dopiero wczoraj pokazał pełnię swojej hmmm... krasy, zachowując się tak, jak na rasowe ciacho przystało.

 

 

Jak na rasowe ciacho przystało, a więc zgodnie z dewizą - precz z koszulą w każdych okolicznościach. Tylko dlaczego musiałyśmy czekać na to aż sześć długich odcinków? Być może po to, aby móc podziwiać Radka w garniturze....

 

 

 

 

 

z peleryną i w dziwnym czymś na głowie....

 

 

 

 

Czy w obcisłej, połyskującej czarnej koszuli (mrrrrauu)

 

 

 

W końcu jednak przyszedł TEN wieczór, i Radek bez zbędnych ceregieli pokazał wszystkim kto tu rządzi, przynajmniej w kategoriach: kaloryfer na brzuchu, idealne ramiona i klata grzechu warta.

 

 

I nie tylko grzechu - ale także poświęcenia w postaci obejrzenia całego odcinka TzG, wysłuchania mądrości tej pani w czarnym, zniesienia podstępnego kontrataku Piotra G., który bez ostrzeżenia wyskoczył ze swoich własnych ubrań i narażenia się na drwiny rodziny i otoczenia w odpowiedzi na niedzielne ślęczenie przed telewizorem w oczekiwaniu na Radzia. Radziu - dziękujemy:

 

 

 

 

 

 

Jest prawie idealnie - niebieskie dżinsy, bezpretensjonalne trampki, zalotnie wyzierająca na świat gumka od bokserek, żeby jeszcze tylko pan prowadzący trochę się przesunął....

 

 

 

 

I pomyśleć, że ten Indianin był kiedyś Dodą...

 

Więcej o: