Jak wyrwać ciacho przez Facebooka - przypadek Martina del Potro

Powiedzmy, że masz ochotę na przykład na pogromcę Federera i Nadala, zwycięzcę tegorocznego U.S. Open i gorące argentyńskie ciacho w jednym i zastanawiasz się, jak je poderwać. Nic prostszego, wystarczy zamieścić kilka swoich ponętnych fotek na Facebooku i...

 

 

... i czekać. Tak właśnie zrobiła nowa miłość argentyńskiego tenisisty Lola Bezerra. Pomysłowa i kreatywna brazylijska modelka udowodniła znaną od wieków tezę, iż najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze.

 

Pewnym haczykiem dla nas może być fakt, iż Lola jest - no właśnie - modelką i jej zdjęcia mogą mieć nieco większą moc przyciągania, niż fotki zwykłych  śmiertelniczek lub innych redaktorek, ale my wierzymy w moc naturalnego piękna i bezpretensjonalności. Wracając jednak do Loli i Martina, Brazylijka nie musiała długo czekać na odzew. Argentyńczyk wysłał jej wiadomość o treści "Fajne masz fotki, maleńka", lub coś w tym stylu, co na pewno lepiej brzmiało w języku hiszpańskim, i tak właśnie zaczęła się ich gorąca internetowa znajomość. 

 

 

Znajomość, która z wirtualnej szybko przemieniła się w rzeczywistą, kiedy bowiem Martin zrobił to, Lola pośpieszyła z gratulacjami, on zaś w rewanżu zaprosił ją na małe przyjęcie. Potem odwieczny dylemat ''U mnie czy u ciebie?'' rozstrzygnęli na korzyść Martina i wylądowali... hmmm, no już same się pewnie domyślacie gdzie, podpowiadamy tylko, że nie było to Muzeum Ziemi Podlaskiej.

 

 

Co z tego wyniknie? Jeszcze nie wiemy, jesteśmy natomiast nieco rozczarowane, że ledwie na tenisowej mapie ciachowej pojawił się nowy smakołyk, już został zaanektowany i sprzątnięty nam sprzed nosa przez tak oczywiste i banalne zjawisko, jakim jest brazylijska modelka. Wybaczcie dziewczyny, od dzisiaj na naszym Facebooku, miast zdjęć półnagich przystojniaków, zamieszczać będziemy zdjęcia półnagich modelek swoje gorące fotki. Wszak cel uświęca środki.

 

 

  rybka