Mecze reprezentacyjne tuż-tuż

Już w najbliższym tygodniu ostatecznie rozstrzygnie się, kogo będzie nam dane podziwiać na przyszłorocznym mundialu w RPA, kto jeszcze o kilka dni przedłuży nasze nadzieje, grając w barażach i kogo będziemy rzewnie opłakiwać (przynajmniej aż do widoku pierwszej bardziej apetycznej klaty). Emocje sięgają więc zenitu, serca Ciach biją niecodziennym, przyspieszonym tempie i aby ze zdenerwowania doszczętnie nie obgryźć naszych paznokci, zdecydowałyśmy się poinformować Was, co słychać u głównych aktorów zbliżającego się widowiska.

 

 

Francja  

 

Ponoć nie kopie się leżącego, ale najwyraźniej to stwierdzenie nie dotyczy kadry narodowej Trójkolorowych. Mimo jej raczej nieciekawej, a może nawet tragicznej sytuacji w grupie, szczególnie jak na zespół tej klasy i formatu, właśnie dopadły ją kolejne nieszczęścia. I Ciacha również, bo ku naszemu wielkiemu smutkowi, nie zobaczymy w sobotę na meczu Yoanna Gourcuffa, a po meczu jego klaty - ulubiony ekshibicjonista z Ligue 1 pauzuje przez następne tygodnie z powodu kontuzji. Chlip, chlip...To jednak nie koniec - jakby jeszcze tego było mało, Franck Ribery, jedna z jaśniejszych gwiazd tej drużyny, doznał urazu kolana i gotowy do gry będzie po zakończonych eliminacjach. Ściskajcie więc mocno kciuki za przystojniaków z Francji, chyba że potraficie sobie wyobrazić Mistrzostwa Świata bez uśmiechu Thierry'ego, striptizu Yoanna i nieco mniej apetycznych, acz równie imponujących dryblingów Ribery'ego. My nie potrafimy.

 

Portugalia  

 

Czwarta na poprzednim mundialu, na tym może w ogóle się nie pojawiać. W swojej grupie eliminacyjnej zajmuje dopiero trzecie miejsce, za Danią i Szwecją. Decydująca w tym kontekście zapewne będzie dyspozycja Crisa, którego losy występu z zbliżających się spotkaniach wciąż są niepewne. Jak zapewne pamiętacie, Portugalczyk nabawił się kontuzji kostki podczas ostatniego meczu Ligi Mistrzów i nadal niewidome jest, czy zdąży na czas się wyleczyć. A tego nawet nie chcemy dopuścić do myśli, skoro nawet Galaktyczny Real sobie bez Ronaldo nie radzi, wolimy nie myśleć, co będzie z przechodzącą ostatnio kryzys kadrą narodową. Poza tym, cóż to by był za mecz reprezentacji Portugalii bez CiRona i tradycyjnej w jego wykonaniu wymiany koszulki?

 

Hiszpania  

 

Nieco mniej skomplikowaną i znacznie bardziej komfortową sytuację mają zaś nasi ulubieńcy. A skoro nazywani są tym zaszczytnym mianem, zobowiązani byli awansować na mundial znacznie wcześniej i oszczędzić nam nerwów do ostatniego gwizdka, co osobiście wykonali na szóstkę. Mamy jednakże smutną wiadomość dla wszystkich ich fanek oczekujących doznań typowo estetycznych po sobotnim meczu - owa nieszczęsna plaga urazów nie ominęła nawet hiszpańskiej wersji Ojca Chrzestnego, to jest Davida Villi. Nasz kochany Davidek ostatni ligowy mecz z Racingiem zakończył z kontuzjowanym udem i nie zobaczymy jego seksownej bródki przez całe długie wieki, zwane też w języku lekarzy "jedynym do trzech tygodnii". To się nazywa relatywizm.

 

POLSKA  

 

W świetle ostatnich wydarzeń, proszenie losu o coś więcej niż uniknięcie kolejnego blamażu wydaje się co najmniej niegrzeczne i aroganckie, toteż poprzestaniemy wyłącznie na tym. Co oczywiście nie przeszkodzi nam w skrytości ducha marzyć i trzymać kciuki za "zwycięstwo z Czechami i Słowacją, przegraną Słowenii ze Słowacją i jej niską wygraną z San Marino", w razie to którego Polska ma szansę zagrać w barażach. Nasze mission impossible będzie tym ciekawsze, że pod wodzą nowego trenera, w wykonaniu zupełnie zreorganizowanej kadry i, na co się zapowiada, pod okiem zaledwie kilkuset kibiców. Tak, drogie Panie, chętnych na oglądanie wdzięków Rogera, Ludovicia Obraniaka i spółki jak na razie brak - kibice postanowili zbojkotować środowy mecz w Chorzowie.  Szkoda, bo nie pojawiając się na trybunach, fan(k)i nie karzą piłkarzy, ale właśnie siebie samych, pozbawiają się widoku naszych, aparycyjnie znowu nie takich najgorszych, kadrowiczów.  

 

Zatem czekamy z niecierpliwością na zbliżające się decydujące rozstrzygnięcia, te przewidywalne i te zupełnie zaskakujące. Miejmy nadzieję, że tym pokrzywdzonym na złość wszystkich przeciwnościom dopisze szczęście, Hiszpanie zaspokoją nasze doznania zmysłowe, a Polska? Polska wywinie kolejny numer, robiąc coś czego nikt, ale to nikt się nie spodziewa. Albo spodziewa się, lecz w życiu się do tego przed sobą nie przyzna.

 

 Marina