Sportowy Alfabet Kimiego Raikkonena: od A do Z

Wreszcie! Długo wyczekiwany, przez wiele miesięcy przez Was wybłagiwany i publikowany dziś przez nas z nieukrywaną satysfakcją. Czytajcie i rozkoszujcie się...(po raz drugi już Kimim dziś zresztą).

 

 

A jak Ajax, jeden z trzech psów Kimiego, kupiony w Szwajcarii, wcześniej obdarzony takim imieniem, którego Kimi nigdy nie zmienił, dlatego też nie ma nic wspólnego z Amsterdamem czy Rotterdamem. Pupil często jest zabierany na wyścigi i chętnie zabawiany przez właściciela, bosko uśmiechającego się przy tym do kamery (nawiasem mówiąc).

 

 

 

B jak badminton i pojedynki Kimiego z Sebastianem Vettelem. Nie od dziś wiadomo, że mieszkają dość blisko siebie, co pozwala im się od czasu do czasu spotykać w centrum sportowym na korcie. Spytany o grę, Kimi rozbrajająco stwierdza, że Sebastian nie wygrał z nim ani razu, a ten grzecznie przyznaje, że rzeczywiście Fin jest od niego ''odrobinę'' lepszy, na razie, rzecz jasna. A kogo Wy, drogie Panie obstawiacie w tym pojedynku formułkowych blondynów? (odpowiedź "obydwóch" się nie liczy!)

 


C
jak Chevrolet Corvette należący do aktorki Sharon Stone, który Kimi nabył za,  bagatela, 200 tysięcy euro. Aukcja pojazdu z 1974 roku odbyła się przy okazji Grand Prix Monaco w 2008 roku i,  co ciekawe, Fin jeszcze nie przejechał się tym samochodem ani razu.

 

D jak dom Kimiego, a właściwie ten ostatni (bo posiada ich kilka ), do którego przeprowadził się w Szwajcarii. Kosztował 24 miliony dolarów i znajduje się z miejscowości Baar pod Zurychem. Posiada podziemny garaż, mieszczący 10 samochodów, baseny wewnątrz i na zewnątrz, w których Kimi może pływać tak, jak na poniższym filmiku:

 

 

 

Willa romantycznie nazywana jest Butterfly, co zapewne spowodowane jest jej kształtem.

 

E jak Espoo - miejsce, w którym się urodził i Espoo Blues, drużyna hokejowa, którą w wolnych chwilach dopinguje, oczywiście z kuflem w ręku i kumplami przy boku. Pewnie też zwróciłyście uwagę na kolegę w górnym lewym rogu, całkiem, całkiem interesujący.

 

F jak...wcale nie jak formuła, ani Ferrari, ani Finlandia, tylko fotograf i słynny incydent z Silverstone 2008, kiedy Iceman stracił swoją powściągliwość w reakcjach. Ciacha jednak uważają go za niewinnego całego zajścia i obronią własną piersią zawsze, kiedy tylko kolejny fotograf będzie próbował oślepić Fina tuż przed wyścigiem.

 

 

 

G jak Grand Prix, czyli 151 startów, 18 zwycięstw, 17 pole position, i jeden tytuł Mistrza Świata 2007 roku.

 

H jak Hunt, James Hunt, jego alter ego i pseudonim używany przez Kimiego poza torem, pochodzący od rozrywkowego kierowcy F1, mistrza świata z '76 roku, znanego playboya, nie bez przyczyny często porównywanego do Fina.  

 

I jak imprezy. Bo kto najlepiej imprezuje, jeśli nie sportowcy? Kto jest najlepszym kompanem do picia alkoholu wśród kierowców F1, jeśli nie Kimi? Pogłoska, jakoby lubił sobie porządnie wypić, ciągnie się zresztą za nim już od lat, nawet Michael Schumacher oznajmił, że chciałby kiedyś spotkać Raikkonena i koniecznie udać się wspólnie z nim do baru. Cóż, jeśli tylko zostaniemy zaproszone, to nie mamy nic przeciwko.  

 

J jak jogging oraz ćwiczenia na siłowni, czyli czym zajmuje się Kimi poza treningami i wyścigami F1. Nidy nie przestaniemy się dziwić, jakim cudem profesjonalni sportowcy, po wielogodzinnych treningach mają jeszcze siłę na jakąkolwiek aktywność fizyczną, kiedy równie dobrze mogliby odpocząć w zaciszu redakcji Ciach.  

 

K jak ksywka czyli Iceman(Człowiek z Lodu), kolejny pseudonim nadany za czasów, kiedy Kimi ani myślał rozwlekle i barwnie opisywać swoje udane występy za kierownicą Saubera. Na wszelkie pytania odpowiadał pojedynczymi zdaniami i monosylabami. Te czasy trochę odeszły w zapomnienie, natomiast nasi komentatorzy dalej uważają go za zimnego i skrytego, co chwilę zarzucając mu brak uśmiechu na twarzy. Ciacha jednak wiedzą, że Kimi potrafi się śmiać i to jak, a w tych cudownych oczach kryje się ogień.  

 

L jak Lewis Hamilton. Kimi w barwach McLarena jeździł aż przez cztery długie lata (2002-2006), a ostatnio nawet dało się słyszeć plotki, jakoby miał w przyszłym roku odejść z Ferrari i stworzyć niepowtarzalny duet z Hamiltonem. O ile te informacje są wysoce nieprawdopodobne, o tyle miał dawniej całkiem ładne wdzianko.  


 
M
jak muzyka - najwyraźniej lubi hip hop i rap, skoro jako swojego ulubionego wykonawcę wymienia właśnie Eminema. Mogłyśmy się tego spodziewać po tej minie buntownika.  

 

N jak nowa fryzura. Bogowie fryzur z niewiadomych nam powodów postanowili okrutnie się na nim zemścić, skazując na noszenie długich, niesfornych, zupełnie nietwarzowych kosmyków. A przynajmniej chcemy w to wierzyć, bo nie możemy dopuścić do siebie myśli, że Kimi w pełni władz umysłowych zdecydował się na tę okropną fryzurę.

 

O jak och, czyli okrzyk jaki Ciacha wydają z siebie, na widok poniższego zdjęcia Kimiego.  

 

 

 

P jak partnerka. Żoną Kimiego i jednocześnie jedną z najszczęśliwszych kobiet na świecie jest 28-letnia Jenni Dahlman - Miss Finlandii, Miss Skandynawii i wzięta modelka. Wcale nie chcemy być niemiłe i zawistne, ale coś z jej uśmiechem jest zdecydowanie nie tak. 

 


 

R jak rodzina - jej założenie, to największe pozasportowe marzenie Raikkonena. Cóż pierwszy kroczek już zrobiony, czy jednak z odpowiednią towarzyszką?

 

S jak samochody. Wbrew pozorom Kimi wcale nie urodził się w jednym w bolidów, a swoje pierwsze auto nabył dopiero kilkanaście lat później i była to bardzo popularna w tamtych latach w Finlandii...łada. Powstrzymajcie się jednak od niekontrolowanego wybuchu śmiechu - Kimi, wcale się go nie wstydził, a nawet więcej, bardzo go lubił i do dziś ma do niego nieopisany sentyment. A poza tym, czyż faceta nie poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy? (patrz C)

 

T jak tatuaże, bo każdy obłędnie seksowny facet musi je mieć. Raikkonen już całkiem spory czas temu zdecydował się ozdobić swoje (seksowne, apetyczne) ciało malowidłem o nieznanym nam bliżej przesłaniu. Mniejsza o to, i tak szalenie nam się podoba. Wspominałyśmy już, że faceci z tatuażami to jedna z naszych wielu słabości. 

 

 

U jak uroczy brat, czyli ciach nigdy nie za wiele - szczególnie jak na jedną małą, fińską rodzinę. Młodszy brat Kimiego co prawda nie jest kierowcą F1, ale również lubi się ścigać, choć tylko w czasie wolnym, jako hobby - wystąpił w fińskim "National Rally Championship", czymkolwiek to jest.

 

W jak wojsko. Jeżeli jeszcze kiedykolwiek miałyście wątpliwości, co do tego, że Kimi to prawdziwy mężczyzna z krwi i kości, to teraz z nieopisaną przyjemnością je rozwiewamy. Może i na takiego nie wygląda, ale swego czasu odbył 12 miesięczną służbę w fińskiej armii i nic a nic nie poradzimy na to, że ślinka cieknie i miękną kolana, kiedy wyobrazimy sobie Kimiego w mundurze.  

 

Z jak zainteresowania. Jak przystało na prawdziwego Icemana i Fina w jednym, w wolnym czasie poświęca się bez reszty zimowym sportom, jak snowboard czy hokej na lodzie. Myślicie, że to przez przyzwyczajenie do dziwacznych, skrywających wszelkie atuty kombinezony ?  

 

 

Marina&Suomessa
 


P.S. Za współpracę przy tworzeniu Sportowego Alfabetu Kimiego serdecznie dziękujemy jednej z naszych niezastąpionych Czytelniczek - Suomessie. Wszystkiego ciachowego kochana!