Sport.pl

Bayern Monachium a Oktorberfest

Corocznej tradycji stało się zadość.

 

 

Jest październik, więc, jak co roku, chłopcy z bawarskich boisk przywdziewają przykrótkie portki wyposażone w szelki, falujące przy dekoltach koszule (najlepiej w kratę), filcowe kamizelki, okazjonalnie nawet (za duże) kapelusze, podciągają wysoko swoje najdłuższe białe skarpety, do tego wskakują w ciężkie trapery i zaczynają jodłować wychodzą na piwne imprezy wraz ze swoimi (podobno) piękniejszymi połówkami, odzianymi w równie kuriozalne szmatki. Po czym, wbrew logice i zdrowym zmysłom, pozwalają się w takiej wstydliwej sytuacji fotografować.

 

O ile rozumiemy Bastiana Schweinsteigera i jego dziewczynę Sarę Brandner, którzy po lekkiej modyfikacji (on) lub całkowitym zarzuceniu tradycji (ona), mogli z uśmiechem śmiało spoglądać w obiektywy fotoreporterów, to już postawa innych, uśmiechniętych i zadowolonych z tego stanu rzeczy (nawet na usta zwykle wściekłego na cały świat trenera Louisa van Gaala wypłynął błogi uśmiech) gwiazd i ich partnerek wielce nas zastanawia.

 

Szczególnie zaś dziwimy się paniom, które kiczowatość strojów próbowały złamać  własnym obuwiem - nie zawsze z powodzeniem. Niezależnie jednak od efektu, z twarzy nie znika wyraz radosnego uniesienia. Może coś jest w tej wełnie, którą noszą na łydkach.

Więcej o: