Sportowy Alfabet Bartka Kurka: od A do Z

Stworzony w obawie przed zamachem na naszą redakcję, wysadzeniem jej w powietrze, bądź porwaniem nas samych przez anonimowe "kurkomaniaczki", ale liczy się gest, prawda dziewczęta?

 

 

Kurek od A do Z Sportowy Alfabet Bartka Kurka: od A do Z Bartek Kurek współpracuje z fundacją Herosi. Włączył się też do współpracy z fundacją Dr Clown, w ramach to której kilkakrotnie odwiedził szpitale dziecięce Sportowy Alfabet Bartka Kurka: od A do Z Stworzony w obawie przed zamachem na naszą redakcję, wysadzeniem jej w powietrze, bądź porwaniem nas samych przez anonimowe "kurkomaniaczki", ale liczy się gest, prawda dziewczęta? A - Altruista. Bartek, jak i kilku innych siatkarzy naszej reprezentacji, współpracuje z fundacją Herosi. Co więcej, włączył się do współpracy z fundacją Dr Clown, w ramach to której kilkakrotnie odwiedził szpitale dziecięce. Zawsze wiedziałyśmy, że to dobry chłopak. B - Bałagniarz. Nasz tajny i anonimowy informator, współlokator Bartka podczas zgrupowań reprezentacji, wyjawił nam o nim szokującą prawdę - Kurek jest strasznym i niepoprawnym bałaganiarzem, w godzinę potrafi zrobić w pokoju sajgon. D- Debiut. W siatkarskiej ekstraklasie po raz pierwszy wystąpił mając zaledwie 16 lat! Był to pamiętny 20 października 2004 roku i wystąpił on wtedy w barwach AZS Nysa. F- Furia. W ten niebezpieczny stan, na szczęście, nie wprowadzają go napastliwe fanki, ale... najzwyczajniejsza niemoc. Czyli takie chwile, kiedy to pomimo szczegółowych wskazówek trenera, swojej własnej wiedzy i umiejętności nie potrafi wykonać danego elementu. H - Hobby. Nie posiada takowego, twierdzi, że trzeba mieć na nie wystarczająco czasu wolnego, a on go oczywiście nie posiada. J - Jedzenie. Nie zgadniecie, ale największą jego słabością są...słodycze! Czekolada, lody truskawkowe, ciastka, cukierki, ciasta i jeszcze raz lody truskawkowe. T- Towarzystwo. Jak na Bartka "Nie uderzyła mi woda sodowa do głowy" Kurka przystało, przyjaźni się wciąż ze swoimi dawnymi, kumplami z dzieciństwa - Karolem, Wojtkiem i Dawidem. Z- Zagrywka. Przed samym jej wykonaniem na dalszy plan schodzi to jaki jest wynik, i z kim gra, a Kurek w pełni skupia na jej bezbłędnym wykonaniu, element po elemencie.

Altruista. Bartek, jak i kilku innych siatkarzy naszej reprezentacji, współpracuje z fundacją Herosi, co zaowocowało słynnym już wykonaniem "Będę brał Cię w aucie" - niespodziewanie, w ramach śpiewania dzieciom. Co więcej, włączył się do współpracy z fundacją Dr Clown, w ramach to której kilkakrotnie odwiedził szpitale dziecięce, aktywnie biorąc udział w zajęciach w ramach terapii śmiechem. Zawsze wiedziałyśmy, że to dobry chłopak.

 

Bałagniarz. Nasz tajny i anonimowy informator, współlokator Bartka podczas zgrupować reprezentacji (posługujący się inicjałami J.J. ), wyjawił nam o nim szokującą prawdę - Kurek jest strasznym i niepoprawnym bałaganiarzem, w godzinę potrafi zrobić w pokoju sajgon. Faceci...

 

Coś na osłodę, czyli Bartek w wydaniu "na żywo" w najulubieńszym programie Ciach, "Igłą Szyte":

 


Debiut. W siatkarskiej ekstraklasie po raz pierwszy wystąpił mając zaledwie 16 lat! Był to pamiętny 20 października 2004 roku i wystąpił on wtedy w barwach AZS Nysa; od razu został okrzyknięty "jednym z największych talentów". My osobiście nie za bardzo pamiętamy (i nie chcemy pamiętać), co działo się z nami pięć lat i 21 dni temu, ale na pewno przeczuwałyśmy gdzieś tam w środku objawienie nowego przystojniaka. Niezawodna kobieca intuicja, czyż nie?

 

Energia. Swego czasu, ta sportowa hala w Bełchatowie była jego ulubionym miejscem w tym mieście. A to z tej racji, że a) spędzał tam najwięcej czasu i b) przez dłuższy czas nie udało mu się poznać okolicy, gdyż jak twierdzi: "To takie miasto, które nie zaprasza 'atrakcjami' ". Raczej tylko wtajemniczeni wiedzą, gdzie się udać, żeby coś ciekawego zobaczyć. Wstydźcie się dziewczyny, zostawić tak Bartka w potrzebie?

 

Furia. W ten niebezpieczny stan, na szczęście, nie wprowadzają go napastliwe fanki, ale...najzwyczajniejsza niemoc. Czyli takie chwile, kiedy to pomimo szczegółowych wskazówek trenera, swojej własnej wiedzy i umiejętności nie potrafi wykonać danego elementu. Mówi się trudno.

 

Gdy przegrywa mecz, ogromnie się denerwuje i aby w jakiś sposób wyładować te emocje krzyczy i przeklina. Grr, lubimy niegrzeczne ciacha. 

 

Hobby. Nie posiada takowego, twierdzi, że trzeba mieć na nie wystarczająco czasu wolnego, a on go oczywiście nie posiada. Przerwy pomiędzy kolejnymi treningami spędza więc śpiąc sobie w najlepsze, jak najdłużej to tylko możliwe. Jest niesamowitym leniuchem i właśnie to jest najlepszym sposobem na odpoczynek dla niego. 

 

iPod - największa miłość Kurka. Dlaczego? Gdyż jedyną rzeczą jaką zabrałby na bezludną wyspę jest właśnie on, nie ukochana, nie przyjaciel, ale właśnie iPod, no i jeszcze...ładowarka do niego. Hej! Ktoś tu bardzo, bardzo, bardzo kocha muzykę. A w szczególności piosenkę "The Salmon Dance" Chemical Brothers. Jest spore prawdopodobieństwo dziewczęta, że Bartek również słucha jej w tej chwili... 

 

 
 
 


Jedzenie. Chyba znalazłyśmy (po raz 43675) swoją druga połówkę. Nie zgadniecie, ale największą jego słabością są...słodycze! Czekolada, lody truskawkowe, ciastka, cukierki, ciasta i jeszcze raz lody truskawkowe. Oczywiście, wszystko to do popicia colą. Hm, chyba trener Castellani nie byłby zadowolony, gdyby się dowiedział. Bartek jednak może być jednak spokojny, nie piśniemy nawet słówkiem, a Wy? 

 

Ksywka. Koledzy zwą go pieszczotliwie "Kurasiem" (a czasem tez ''Siurkiem"'). Ciacha jednak wysiliły się na nieco więcej kreatywności i oryginalności i okrzyknęły go "Największym Ciachem Mistrzostw Europy". No dobra, może z waszą "małą" pomocą. 

 

Ludzie. Nie znosi, kiedy podczas rozmowy zapada owa słynna, nieznośna, "niezręczna cisza", dlatego też lubi osoby, które potrafią go rozśmieszyć (propozycją podpisania się na dekolcie?), czymś zainteresować (kolorem różowym?), są po prostu duszami towarzystwa, czyli na przykład takie Ciacha. Ha! Zawsze wiedziałyśmy, że jesteśmy sobie przeznaczeni. 

 

Marzenie. Zrealizowane już, ale nadal najsłodsze o jakim kiedykolwiek udało nam się usłyszeć. Ach...

 

 


Nie wierzy.... w przeznaczenie. Bo wszystko jest w naszych rękach, bo każdy jest kowalem własnego losu, bo cudów nie ma, bo nic nie jest nigdzie zapisane, bo sami kreujemy swoją rzeczywistość...Bla, bla, bla.A status naszego ulubieńca to niby przez przypadek, kochany? 

 

Olimpijskie złoto. Bartkowi nie wystarczy mistrzostwo Europy, to ambitny chłopak - jego największym marzeniem jest zdobycie medalu na Igrzyskach Olimpijskich. Oczywiście - złotego. Miejmy nadzieję, że z spełnieniem tego celu pójdzie mu równie łatwo, co z tym powyższym (patrz M). 

 

Przyjęcie to dla Kurka najtrudniejszy element w siatkówce. Oglądając jego popisy jakoś tego nie zauważyłyśmy. Ale co miał chłopak powiedzieć? Prawdę? Że nie ma takiego i że takim jak on wszystko zawsze i wszędzie wychodzi? 

 

Rodzina. Jego ojciec, Adam, również był siatkarzem, podobno bardzo dobrym. Wraz ze Stalą Nysa zdobył srebrny i brązowy medal Mistrzostw Polski oraz Puchar Polski. Był też wielokrotnym reprezentantem naszego kraju, wystąpił na Mistrzostwach Świata w 1993 roku. A Bartek przyznaje dziś, że to właśnie dzięki ojcu i obecności na parkiecie od najmłodszych lat zajął się siatkówką. Co ciekawe, obaj grali wspólnie swego czasu w AZS Nysa. 

 

Sport. Bartek to ten typ mężczyzny (przystojny, słodki, ładnie umięśniony itd.), któremu wręcz przeznaczona jest kariera sportowca. Dlatego na pewno nie zdziwi Was fakt, że gdyby nie siatkówka poświęciłby swoje słodkie życie innej dyscyplinie sportowej, najchętniej koszykówce, którą trenował w dzieciństwie. A szkoda, bo wakat osobistej maskotki Ciach wciąż jest wolny. Chętny? 

 

Towarzystwo. Jak na Bartka "Nie uderzyła mi woda sodowa do głowy" Kurka przystało, przyjaźni się wciąż ze swoimi dawnymi, kumplami z dzieciństwa - Karolem, Wojtkiem i Dawidem (pozdrawiamy, pozdrawiamy). W ekipie reprezentacyjnej upatrzył zaś sobie Kubę Jarosza, z którym zamieszkuje na każdym zgrupowaniu - panowie podobno świetnie się dogadują. Hm, jak dla nas to połączenie było do przewidzenia, wszak tworzą razem przeciachowy duet. 

 

 

Uczeń. Wspominając lata szkolne żałuje, że nie uczył się więcej, zbyt mało czasu i uwagi poświęcał szkole i w ogóle bardziej nie przykładał się do nauki. A teraz dziewczęta, do książek! Bo Bartek będzie zły. 

 

Wzór do naśladowania. Ku naszemu wielkiemu zdziwieniu, mistrzowie Europy wcale nie uważają siebie samych za swoich siatkarskich idoli, lecz ze swoją nieodłączną skromnością wskazują tutaj na innych. Jako swój wzór do naśladowania Bartek wymienia Brazylijczyka Gibę, który, jak twierdzi, "jest doskonały w każdym elemencie". Cóż, to prawie tak, jak my. 

 

Zagrywka. Przed samym jej wykonaniem na dalszy plan schodzi to jaki jest wynik, i z kim gra, a Kurek w pełni skupia na jej bezbłędnym wykonaniu, element po elemencie. Cytujemy: ''Mówię sobie w myślach po kolei 'Bartek - wyrzuć dobrze piłkę', 'Bartek - wyskocz wysoko' i tak dalej. Krok po kroku.'' Cóż, każdy ma swoje małe, słodkie, urocze dziwactwa. 

 

Marina