Zagadka dnia: co Fernando Alonso potrafi zrobić ze swoją szyją?

Przy drobnej pomocy ucha. Nie zgadniecie.

 

 

Co Alonso robi z szyją Fernando Alonso pokazuje sztuczki i przechodzi do Ferrari Alonso pokazał na pikniku dziwaczną sztuczkę - rozłupał orzech na własnej szyi! A w weekend, wg prasy, zostanie oficjalnie ogłoszony transfer Alonso do Ferrari Fernando Alonso na jakimś niezidentyfikowanym pikniku pokazał dość... oryginalną sztuczkę. Wziął coś do ręki, przyłożysz do szyi i krach. Następnie otworzył dłoń i oczom wszystkich ukazał się rozłupany orzech. Nie inaczej, Fernando Alonso rozłupupał orzech na swojej własnej szyi. Nie pytajcie. Ale, ale, my tu o orzechach, a tymczasem to, co od dawna było prawie pewne, stało się jeszcze pewniejsze. Otóż, jak twierdzi hiszpańska gazeta "As" i brytyjski "Guardian", Fernando Alonso jest już po słowie i umowie z Ferrari, co ma być potwierdzone i ogłoszone przez zespół w trakcie najbliższego weekendu - podczas GP Japonii na torze Suzuka. A to, z kolei, ostatecznie ma przypieczętować przejście Kimiego Raikkonena do McLarena, a naszego Bobby'ego do Renault. Z komentarzami wolimy się jednak wstrzymać do oficjalnego potwierdzenia tychże rewelacji.

To, co zobaczycie poniżej, jest dziwne. Bardzo dziwne. I jak to często bywa w przypadku nagrań wyrwanych z kontekstu, zupełnie nie wiadomo, o co chodzi. Trudno nawet ustalić  autentyczność filmiku. W każdym razie, przechodząc do rzeczy:

 

 

Tak, to był Fernando Alonso. Na jakimś niezidentyfikowanym pikniku. Wziął coś do ręki, przyłożysz do szyi i krach. Poczym otworzył dłoń i oczom wszystkich ukazał się rozłupany orzech. Nie inaczej, właśnie zobaczyłyście Fernando Alonso rozłupującego orzech swoją własną szyją. Nie pytajcie.

 

Ale. My tu o orzechach, a tymczasem to, co od dawna było prawie pewne, stało się jeszcze prawie pewniejszym. O czym tak bełkoczemy? Otóż, jak twierdzi hiszpańska gazeta "As" i brytyjski "Guardian", Fernando Alonso jest już po słowie i umowie z Ferrari, co ma być potwierdzone i ogłoszone przez zespół w czasie najbliższego weekendu - podczas GP Japonii na torze Suzuka. A to, z kolei, ostatecznie ma przypieczętować przejście Kimiego Raikkonena do McLarena a naszego Bobby'ego do Renault. Z komentarzami wolimy się jednak wstrzymać do oficjalnego potwierdzenia tychże rewelacji. Krach.

 

ruby blue