Wysyp kalendarzy z rozebranymi tenisistami

Czyli coraz mocniej czuć powiew nadchodzącego roku 2010.

 

 

Ta sytuacja ma bardzo wiele pozytywów, poczynając od tych najoczywistszych, czyli ciachowej radości na widok gęstego nagromadzenia odsłoniętych klat, poprzez pogłębianie wiedzy z dziedziny anatomii, po zapewnienie pomysłów na prezenty na nie tak przecież odległe w czasie święta Bożego Narodzenia.

 

My już dziś składamy zamówienia, choć panowie mocno poprawieni przez grafików komputerowych i przede wszystkim, niestety, Marata Safina w żadnej z papierowych publikacji się nie uświadczy. Szkoda.

 

A pokazywane przez nas cudeńka możecie nabyć tutaj i tutaj.