Spice Girls na mundialu!

Koniec świata już blisko.

 

 

Spice Girls na mundialu! Koniec świata już blisko Na mundialu w RPA pojawią się Spice Girls. Spicetki chcą tylko (a może aż) śpiewać. Mel B oświadczyła, że pragną zagrać koncert na otwarciu mistrzostw Już myślałyśmy, że gorzej być nie może - jak na razie nasze największe ciachowo-futbolowe święto maluje się w ciemnych barwach, gdyż a) angielscy piłkarze zabierają ze sobą swoje plastikowe WAG, b) mistrzostwa odbędą się w tak odległym od naszych serc RPA, c) nie będzie naszej reprezentacji, d) ani najprawdopodobniej Portugalczyków i e) wcale nie wykluczone, że bez Francuzów. Teraz dowiadujemy się, że na przyszłorocznych MŚ swoją obecnością planują zaszczycić nas same Spice Girls! A my pytamy same siebie, cieszyć się czy płakać? Cieszyć, że nie zapragnęły zostać pierwszymi piłkarskimi cheerleaderkami? Czy płakać, bo zamierzają zrobić rzecz tylko z pozoru mniej dramatyczną: Spicetki w RPA chcą tylko (a może aż) śpiewać? Jedna z nich, Melanie B, na łamach "The Sun" oświadczyła, że wraz z koleżankami chcą zagrać koncert na otwarciu mistrzostw! Co gorsza, były prezydent RPA Nelson Mandela jest wielkim zwolennikiem tego pomysłu, nie wspominając już o trójce koleżanek Mel B. Owszem, trójce, bo ku naszemu ogromnemu zdziwieniu Vicky podjęła najmądrzejszą decyzję (poza usidleniem Becksa) w swoim życiu i wciąż na przyłączenie się do tego szalonego przedsięwzięcia się nie zgodziła. Co to w ogóle za pomysł śpiewać przed meczem? Tego typu zwyczaje podobają nam się tylko wtedy, gdy w roli piosenkarza występuję Enrique Iglesias lub inny przystojniak. I od kiedy to Spice Girls interesują się futbolem? Czyżby panie zechciały zdekoncentrować rywali i liczyły, że zamiast rozgrywaniem piłki zajmą się liczeniem żeber Posh? A może któraś z nich aspiruje do roli WAG? Nie z nami te numery, kochane, jeżeli już ktoś będzie miał wystąpić na tej scenie to będzie to Bartek Kurek (we własnym wykonaniu "Będę brał cię w aucie) w towarzystwie Ciach jako uroczego chórku.

Już myślałyśmy, że gorzej być nie może - jak na razie nasze największe ciachowo-futbolowe święto maluje nam się w czarnych barwach, gdyż a) angielscy piłkarze zabierają ze sobą swoje plastikowe WAG, b) mistrzostwa odbędą się w tak odległym od naszych serc RPA, c) nie będzie naszej kochanej reprezentacji, d) ani najprawdopodobniej Portugalczyków i e) wcale nie wykluczone, że bez Francuzów. Teraz na dodatek dowiadujemy się, że jakby tego jeszcze było mało, na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata swoją obecnością planują zaszczycić nas same Spice Girls!

 

A my pytamy same siebie, cieszyć się czy płakać? Cieszyć, że nie zapragnęły zostać pierwszymi piłkarskimi cheerleaderkami? Czy płakać, bo zamierzają zrobić rzecz tylko z pozoru mniej dramatyczną: "Spicetki" w RPA chcą tylko (a może aż) śpiewać? Jedna z nich, Melanie B na łamach "The Sun" właśnie oświadczyła, że wraz z pozostałymi koleżankami chcą zagrać na koncercie otwarcia Mistrzostw! Chyba nam niedobrze.

 

Co gorsza, były prezydent RPA, Nelson Mandela jest wielkim zwolennikiem tego pomysłu, nie wspominając już o trójce koleżanek Mel B. Owszem, trójce, bo ku naszemu ogromnemu zdziwieniu Vicky podjęła najmądrzejszą decyzję  (poza usidleniem Becksa) w swoim życiu i wciąż na przyłączenie się do tego szalonego przedsięwzięcia się nie zgodziła. Pozostałe eks-członkinie podobno wciąż ją namawiają i przekonują, ale ta jak na razie pozostaje nieugięta. I módlmy się, żeby tak pozostało.  

 

Co to w ogóle za pomysł śpiewać przed meczem? Tego typu zwyczaje podobają nam się tylko wtedy, gdy w roli piosenkarza występuję Enrique Iglesias lub inny przystojniak. I od kiedy to Spice Girls interesują się futbolem? Czujemy tu wyraźny podstęp. Czyżby panie zechciały zdekoncentrować rywali i liczyły, że zamiast rozgrywaniem piłki zajmą się oni liczeniem żeber Posh? A może któraś z nich aspiruje do roli WAG? Nie z nami te numery, kochane, jeżeli już ktoś będzie miał wystąpić na tej scenie to będzie to Bartek Kurek (we własnym wykonaniu "Będę brał cię w aucie) w towarzystwie Ciach jako uroczego chórku.  Na to nie pozwolimy:

 

 

 

Marina