And the szalik goes to....

Hmmm, jak napisać trzymającego w napięciu leada? Może... Po długiej i zaciętej walce.... Albo nadeszła chwila, na którą wszyscy czekali... Poziom konkursu był niezwykle wyrównany... Albo po prostu: chcesz wiedzieć kto wygrał - kliknij ''więcej''.

 

 

A więc tak... walka była długa i zacięta, a rywalizacja faworytów, ich wzajemne pościgi, ucieczki i gonitwy były ciekawsze nawet od Kubicy jadącego po punkt na torze w Singapurze. Ponieważ jednak wszystko działo się jawnie i otwarcie nasze próby trzymania Was w napięciu są niezbyt sensowne. Pozwólcie zatem, iż jeszcze tylko przez chwilę pomarzymy, że jesteśmy żeńską wersją Paolo Maldiniego Sophią Loren:

 

 

 

Albo chociaż Moniką Belucci...

 

 

 

 

Ale przejdźmy do rzeczy. Wczoraj, o godzinie 20.00 nasz redakcyjny komputer wskazywał taki stan rzeczy:

 

 

 

 

 

 

 


 

 

Co jednoznacznie wskazuje na zwycięstwo propozycji numer 9, która do ostatka i zażarcie walczyła z propozycją numer 13.

 

 

Autorką zwycięskiej interpretacji zawartości głowy Piotra Gruszki jest Aneta, której serdecznie gratulujemy. 

 

 

A teraz pora na fanfary:

 

 

 

 

 

 

Fajerwerki:

 

 

 

 

No i triumfalną prezentację zwycięskiego pomysłu. Oto, co dzieje się w głowie Piotra Gruszki:

 

 

 

 

Jeszcze raz gratulujemy Anecie, jeszcze raz dziękujemy wszystkim uczestnikom - byliście naprawdę świetni (tak, wiemy, że brzmi to jak drętwy tekst z jakiegoś ''Idola'') i doskonale się bawiłyśmy czytając Wasze propozycję. Zapraszamy na kolejne konkursy, jak tylko znowu uda nam się coś upolować....

 

 

Ciacha