Z cyklu: Mam talent - Cesc Fabregas

O tym, że Hiszpanie to wybrańcy bogów, słyszałyście zapewne od nas już nie raz - wszak boskiej aparycji popartej wieloma atrakcyjnymi ciałami czy klatami nikt im odmówić nie może. Dziś jednak przyszedł czas, by udowodnić słuszność naszej niepodważalnej tezy pod względem nieprzeciętnym umiejętności ciach z Półwyspu Iberyjskiego. Na różowe światło naszego portalu wydobywamy dziś ich najgłębiej skrywane talenty. 

 

 

Na nasze szczęście, na uroczego ochotnika, czy też królika doświadczalnego, który pomoże nam to odpowiednio zobrazować, zgłosili się: słodki Cesc Fabregas i jego powalający uśmiech. Hm..może chciał się zrehabilitować za tą całą akcję z opluciem? Albo najzwyczajniej w świecie pragnął przed nami się  pochwalić? Bo zdecydowanie jest czym, jak się za chwileczkę przekonacie.  

 

I. Piłka Nożna. Oczywista oczywistość, drogie Panie. A dla tych niedowidzących, niedowierzających, bądź egzystujących przez ostatnie kilka lat na innej planecie, poniższy, niemal namacalny dowód:

 

 

II. Gra aktorska  

 

 

Niezwykła wiarygodność, perfekcyjne oddawanie emocji, pełna ekspresji twarz, nieprzeciętna mimika, bezbłędna dykcja. Pełen profesjonalizm. Jeszcze chwila, a byśmy uwierzyły, że Fabregas jest tak naprawdę porywczym, agresywnym i niezrównoważonym psychicznie ciachem.  

 

III. Szósty zmysł.

 

 

Nie za bardzo wiemy, na czym ów "szósty zmysł" polega, ale przesunięcie filiżanki (1:21) i towarzyszący mu uśmiech zakłopotania w zupełności nam wystarczą, by zaliczyć to do kategorii "Talent". Pomyślcie tylko, ten facet może sobie siedzieć na kanapie, przed telewizorem i jednym spojrzenie przywołać do siebie kufel piwa...lub drinka z palemką dla siedzących obok Ciach.(Nawiasem mówiąc, całkiem przyjemna bluza, chłopcze).

 

IV. Taniec. Kto by pomyślał, że na tych murawach, w tych korkach, znajduje się aż tylu światowej sławy tancerzy. Najpierw Fabio, potem Sergio, a teraz Cesc ? Co prawda, nie mamy pojęcia, jaki to rodzaj tańca: rumba, cha-cha, a może jive? Ale gdybyśmy były jurorkami, Fabregas otrzymałby od nas komplet 10, a w ramach fachowej opinii usłyszał głośne: Mmmm...

 

 

Powiedziałybyśmy, że się chłopak marnuje, ale nadal w zasięgu naszego wzroku jest punkt pierwszy.

 

V. Modelling. Hiszpan doskonale wie, jak to się winno robić, a nawet więcej - jest w tym prawdziwym mistrzem. Wymyślne pozy, słodkie minki, goła klata, to wszystkie umiejętności jakich nam od modela potrzeba i jednocześnie wszystko co Cesc "Jestem Profesjonalnym Modelem" Fabregas nam daje. Spójrzcie tylko na tę reklamę.  

 

 

Hmm...widzimy tu znakomity potencjał na sesję w bieliźnie. Niejedną.  

 

VI. Znajdowanie się w nieodpowiednim czasie, w nieodpowiednim miejscu. Chyba i bez poniższego filmiku nie macie wątpliwości, że to specjalność naszego słodkiego Cesca? Tu mała sprzeczka, tam jakaś zdecydowania wymiana zdań, w międzyczasie przepychanki, czy też oplucia, to cała jego boiskowa codzienność. Cóż, czy chcemy tego, czy nie (nie chcemy), posiada on niesamowitą umiejętność popadania w kłopoty, którą nieustannie wykorzystuje. Czyżby to była zasługa słynnego południowego temperamentu?  

 

 

...fragment od 0:38 wymiata. Biedny Frank.

 

VII. Odbijanie płonącej piłki.  

 

 

Właściwie to nie za bardzo wiemy, na co ta umiejętności może mu sie przydać, wyłączając reklamy/programy pod patronatem Nike, i zupełnie nie podoba nam się ten wielki, srebrny kombinezon skutecznie przysłaniający jego wdzięki, ale talent to talent, narzekać nie będziemy. Zwłaszcza na tak oryginalne umiejętności.  
 

A jeśli nadal nie wierzycie, ze Hiszpanie (ze szczególnym wskazaniem na dzisiejszego bohatera) zostali przez bogów zesłani na ziemię, by na wszelakie sposoby nieustannie wprawiać w zachwyt zwykłe śmiertelniczki lub, co gorsza, twierdzicie, że Cesc Fabregas, mimo naszych koronnych siedmiu argumentów, nie posiada żadnego talentu wracajcie tam, skąd przyszłyście lub, mimo wszystko dajcie sobie przesłać buziaka, od naszego hiszpańskiego zdolniachy...

 

 
Marina