A Torresik mówi brzydkie słowa...

Dlaczego donosimy o tym z rozbrajającą radością przedszkolnej skarżypytki? Bo nie ma większej satysfakcji niż ta, kiedy okazuje się iż nasz anielski, słodziutki, cudowny, wzorowy Torresik, przykładny mąż i ojciec pokazuje swoją trochę bardziej niegrzeczną naturę. Która jest strasznie... mmm.... zresztą zobaczcie same.

 

 

Tajniki kobiecej natury są niezbadane, kręte, zawiłe i bardzo różowe. Uwielbiamy Torresa za jego anielski urok, chłopięce piegi, szlachetność i ofiarność (czytaj: występowanie w obciachowych reklamach małych i średnich przedsiębiorstw swoich krewnych i znajomych) złote włoski i nosek boski, oraz dzielność i słodycz z jaką wypełnia rolę męża i ojca (no, zwłaszcza ojca, bądźmy szczere). Dlaczego zatem taki dziwnym, niepokojącym i złowieszczym dreszczem ekscytacji przeszywa nas ten gif?

 

 

 

 

Zły Nando... mmmm... czy komuś mogłoby przyjść do głowy choć przez chwilę być złym na niego? Na kogo on był zły, i który z zawodników West Hamu został adresatem tej soczystej wiązanki niestety nie wiemy (może Wy wiecie?) jesteśmy natomiast pod wrażeniem postępów El Nino w nauce języka angielskiego. Jak twierdzą niektórzy - najważniejsze to znać podstawowe boiskowe zwroty.




Żeby jednak nie było, iż piszemy tekst tylko o Nando mówiącym dwa brzydkie słowa, oto dwa kolejne usprawiedliwienia na jego powstanie:

 

 


1. To zdjęcie:

 

 

 

 

2. Bramka Nando z meczu z West Hamem: