Zdjęcie dnia: krykiet też może być sexy

Stuart Broad, James Anderson i Alastair Cook (czy, jak kto o większej wyobraźni woli: Nicklas Bendtner, Colin Farrell i Yoann Gourcuff) - bez panierki, czyli najlepsze, co na Ciachach można pokazać.

 

 

Mimo że krykiet to gra w naszej nadwiślańskiej krainie raczej słabo znana i nieentuzjastycznie przyjmowana, to pod wpływem tego pochodzącego z rozkładówki Cosmo zdjęcia od dziś stajemy się gorącymi orędowniczkami wyczynów panów z płaskimi kijami i ciężkimi, skórzanymi piłeczkami w roli głównych rekwizytów.

 

Co nie znaczy, że od dziś nagle zaczniemy o krykiecie w ogóle na Ciachach pisać. Bo nie zaczniemy.

 

No chyba że z okazji ekscesów namiętnych boiskowych ekshibicjonistów-wolontariuszy, pojawiających się w centrum uwagi znienacka, którzy, mimo raczej letniej temperatury wokół dyscypliny (przynajmniej z naszego punktu widzenia, choć obywatele krajów krykietowi bardziej przyjaznych z natchnieniem przekonują, że trwający nawet tydzień mecz może być ekscytujący niczym całe Euro), co i rusz przesłaniają pole widzenia graczom swoimi roznegliżowanymi sylwetkami.

 

Doprawdy, świat to teatr absurdu.