Dziękujemy Złotym Chłopcom!

Tak - ten temat będziemy wałkować jeszcze dużo i często, bo duży (choć nieczęsty) jest sukces polskich siatkarzy. Brzmimy spokojnie? Pozory! Od wczoraj z podekscytowania bez ustanku skaczemy niemal pod sufit, a na usta ciśnie się jedno słowo: PODZIĘKOWANIA!

 

 

Jeśli jednak pragniecie konkretów, to uściślimy. Dziękujemy chłopakom za:

 

- w pierwszej mierze - za złote medale ME, rzecz jasna; zdarzenie bez precedensu w polskiej siatkówce, chwila bez wątpienia historyczna i cudowne wspomnienia na całe życie;

 

- wspaniałe emocje przez cały turniej - pokazując olbrzymią siłę, nie przynudzali i oddawali rywalom okazjonalnie jakiegoś seta;

 

- brak porażek - nie ma to jak miano niezwyciężonych!;

 

- chwile wzruszenia  przy Mazurku Dąbrowskiego - nawet największym twardzielkom niechybnie  łezka zakręciła się w oku;

 

- profesjonalizm, wiarę w siebie i niezłomność;

 

- pokazanie, że Polacy nie muszą być męczennikami narodów w grach zespołowych i też czasem potrafią wygrywać - i to jak! Pewnie, bez kompleksów, w oparciu o świetną grę i umiejętności, a nie szczęście;

 

- dostarczenie nam okazji do fajnej imprezy - wczoraj, dzisiaj i codziennie do końca tygodnia (cud, że w ogóle dziś wstałyśmy)

 

- nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu, siłę doświadczenia, wspaniałe liderowanie drużynie i  jeden z najlepszych występów w niekrótkiej wszak karierze - Piotrowi Gruszce;

 

- co najmniej dwa uśmiechy w pomeczowym wywiadzie, wystąpienie na podium w koszulce Świdra, nagrodę dla najlepszego rozgrywającego i stał, niezmiennie wysoką formę zawsze, kiedy tylko pojawia się na boisku - Pawłowi Zagumnemu;

 

- uroczy uśmiech, uśmiechnięte oczka, wielkiego ducha w małym, jak na siatkarza, ciele i pokazanie, że można wszystko jeśli tylko mocno się chce - Pawłowi Woickiemu;

 

- skromność, bezpretensjonalność, skuteczność w ataku i sympatyczną aurę, która z niego promieniuje na kilometry - Bartoszowi Kurkowi;

 

- roznoszącą go energię i wszędobylskość oraz wąsika a la najnowsze hollywoodzkie trendy - Danielowi Plińskiemu;

 

- charakterystyczny zarost, każdy z dwustu jedenastu centymetrów wzrostu i skuteczność w bloku - Marcinowi Możdżonkowi; 

 

- najszerszy chyba reprezentacyjny uśmiech i dzielną grę na pozycji libero, mimo silnej konkurencji na tej pozycji - Piotrowi Gackowi;

 

- nowy imidż a la D'Artagnan, niezwykle dobry występ na ME w Turcji, wspaniałe zagrywki i...sesję w Cosmo (tak przy okazji) - Michałowi Bąkiewiczowi;

 

- boskie ciało i śliczny uśmiech, których, mimo rzadkiego wystawiania na  publiczny widok ku publicznej uciesze, nie da się przeoczyć - Marcelowi Gromadowskiemu;

 

- kontrowersje, które wzbudza, będąc jednocześnie znakomitym graczem, filantropem oraz przepysznym ciasteczkiem - Zbigniewowi Bartmanowi;

 

-  propagowanie stylu ''na rudzielca'', dynamikę i  spryt w grze - Jakubowi Jaroszowi;

 

- długotrwałą obecność w kadrze, olbrzymi wkład emocjonalny do każdego meczu, optymizm, poczucie humoru, towarzyskość i ''Igłą Szyte'' -  Krzysztofowi Ignaczakowi;

 

-  młodość, niewinność i  staraniaz całych sił - Piotrkowi Nowakowskiemu;

 

- charakter walczaka, determinację i wierność piłce od kołyski - Michałowi Ruciakowi;

 

- okiełznanie  i perfekcyjne wykorzystanie talentów swoich podopiecznych, przemyślaną strategię i właściwe wybory; plus - za urocze dołeczki w policzkach - Danielowi Castellaniemu.

 

My dziękujemy właśnie za to, choć to zapewne ułamek cnót i dokonań, jakie można by u ''Złocieńców'' chwalić. A za co Wy im byście złożyły wyrazy wdzięczności? Piszcie, lecz namawiamy także, by podziękować im osobiście. Dziś o 12.40 siatkarze lądują na Okęciu. My tam będziemy (relacja później), przyjdźcie i Wy.

 

olalla