Nowy kolega Usaina Bolta

Jeśli nie najbardziej nażelowany i zadufany w sobie piłkarz (czytaj: Cristiano Ronaldo) to kto? Nigdy nie zgadniecie...

 

 

Bo czyż Usain mógłby znaleźć kogoś podobnego do boskiego Cristiano? Kogoś, kto podzielałby jego poczucie wyjątkowości i własnej wartości? A jednak Bolt to zawodnik klasy światowej i potrafi dokonać  rzeczy z pozoru niemożliwych. Ba, potrafi nie tylko znaleźć kogoś, kto spełnia powyższe kryteria, ale do tego kogoś kto jest szybszy nawet od niego samego. Wydaje się Wam to niemożliwe? Nie doceniacie siły przyciągania podobieństw.

 

 

 

Otóż, jak donoszą brytyjskie bulwarówki, w jednym z londyńskich klubów nocnych widziano ostatnio Usaina bawiącego w towarzystwie ... Lewisa Hamiltona. Co prawda Lewis na własnych nogach prześcignąć Bolta raczej by nie zdołał, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że w swym srebrnym bolidzie był (przynajmniej w minionym sezonie) niedościgniony.

 

W każdym razie panowie podobno bawili się świetnie - na stole Usaina wylądowały dwie butelki Dom Perignon oraz butelka wódki - i wyjątkowo przypadli sobie do gustu. Czy połączyła ich miłość do prędkości, czy też samych siebie? Tego nie wiemy, ale coś nam się zdaje, że jak w Casablance, będzie to początek pięknej przyjaźni. Do kompletu brakuje nam tylko Cristiano Ronaldo - wówczas miałybyśmy "'Trzech przyjaciół z boiska''.

 

 

 

 

bint