Ciacha całym sercem z Marcinem Wasilewskim

Niedziela była czarnym dniem dla polskiego futbolu. To, co stało się w Anderlechcie w czasie meczu drużyny Wasyla ze Standardem Liege, uwieczniły kamery , ale przyznamy się, że nie miałyśmy wystarczająco odwagi, by obejrzeć ten brutalny faul na polskim zawodniku, w wyniku którego Marcin doznał otwartego złamania nogi - w dwóch miejscach. Podpora polskiej reprezentacji, weteran krajowych i zagranicznych boisk, wielki twardziel narodowej ekipy, niezamierzony bohater ''Spodenkowej Afery'' ma wkrótce przejść kolejna operację pokiereszowanej kończyny. Trzymamy kciuki, dasz radę Wasyl, wierzymy w Ciebie!

 

Historia przecież zna podobne przypadki, które kończyły się happy-endami. Mamy nadzieję, że z Wasilewskim też wszystko będzie dobrze i także będzie jeszcze miał okazję wkurzyć niejednego bramkarza.

 

Jeśli macie mocne nerwy i silny żołądek, to tutaj obejrzyjcie kontuzję Marcina - ostrzegamy jednak, że czynicie to na własną odpowiedzialność i absolutnie bez cienia naszej zachęty. To, co jednak polecamy, to wspieranie Wasyla całą duszą i sercem (cokolwiek to może znaczyć - proponujemy jednak nie nachodzić go w domu ani na szpitalnym łóżku). Cała Polska ściska kciuki dziś i przez nadchodzący okres rekonwalescencji, zgoda?

 

''Jest jak skała, nie da się go przewrócić'' - powiedział kiedyś o swoim podopiecznym Leo, a my całkowicie mu uwierzyłyśmy i do dziś nie wątpimy, że ''Człowiek-Skała'' wyjdzie z każdej opresji. Byle szybko - a zatem powrotu do zdrowia, Marcin!