Broda Lisandro Lopeza, język Sergio Aguero, radość braci Węgrów i pożegnanie Boruca - czyli eliminacje Ligi Mistrzów

Dla porządku: trzy pierwsze zjawiska wystąpiły już wczoraj, czwarte nastąpi dzisiaj, o ile nie wydarzy się jakiś spektakularny cud nad Tamizą. Tymczasem zapraszamy Was na solidną porcję kolorowych fotek z pre-ligomistrzowego wtorku.

 

 

Język Sergio Aguero Eliminacje do Ligi Mistrzów trwają Jak przystało na postać z komiksu, Sergio Aguero cieszył się z gola pokazując język. Jednak po strzeleniu bramki nie ukazały się gwiazdki i nie zagrały fanfary. Język Sergio Aguero jest piękny. Jak przystało na postać z kreskówki, Sergio cieszy się z gola pokazując język. Szczerze powiedziawszy, byłyśmy trochę zdziwione, że po strzeleniu bramki nie ukazały się wokół niego gwiazdki i nie zagrały fanfary. Zobaczymy, czy nasi z Lecha też tak potrafią... Bo na pewno ci z VSC Debreczyn potrafią, będąc zespołem nieznanym szerokiej europejskiej publiczności awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Zastanawiamy się kiedy uda nam się wybaczyć Wiśle, ale chyba dopóki nie zmienią przydomka na ''Różowa Gwiazda'' będziemy im to co tydzień wypominać.

Przy okazji, kilka naszych przemyśle:

 

Po pierwsze: a jednak można.

 

Można będąc zespołem nieznanym szerokiej europejskiej publiczności awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Zastanawiamy się kiedy uda nam się wybaczyć Wiśle, ale chyba dopóki nie zmienią przydomka na ''Różowa Gwiazda'' będziemy im co tydzień wysyłać to zdjęcie:

 

 

 

z dopiskiem: ''To mogliście być Wy''.



Po drugie: broda Lisandro Lopeza...

 


 

...i broda Marcina Wasilewskego. Z wczorajszego meczu Anderlechtu z Olympikiem Lyon pozostało nam nie wspomnienie przepysznego, najklasyczniejszego z klasycznych hat - tricka Lisandro Lopeza, ale magnetyzująca, niepokojąca i nieco konsternująca siła jego brody.

 

Nie możemy przestać myśleć o brodzie Lisandro Lopeza, w naszych snach pojawia się on w takim wydaniu:

 

 

A siebie, nie wiedzieć czemu, widzimy jako Pocahontas.

 

Tę mroczną siłę hipnotyzującego zarostu zrównoważyc może tylko trzydniowy zarost Marcina Wasilewskeigo...czy nie dostrzegacie niepokojących podobieństw?

 

 

 

Po trzecie: język Sergio Aguero

 

Jak przystało na postać z kreskówki, Sergio cieszy się z gola pokazując język. Szczerze powiedziawszy, byłyśmy trochę ździwione, że po strzeleniu bramki nie ukazały sie wokół niego gwiazdki i nie zagrały fanfary.

 

 

 

Po czwarte: pożegnanie Boruca, czyli ostateczna batalia o fazę grupową Ligi Mistrzów

 

Dziś Arsenal zmierzy się z Celtikiem w Londynie, co oznacza, że prawdopodobnie Borubarowi mówimy ''pa pa'' - no chyba, że wydarzy się wspomniany cud nad Tamizą, Kanonierzy porażeni siłą tego zdjęcia

 

 

poddadzą się walkowerem, albo wspomniany Borubar ustrzeli hat - tricka.

 

I nie zapomnijcie: losowanie grup Ligi Mistrzów już jutro, co oznacza nic innego, jak tylko - ciacha w garniturach!

 

rybka