Ciacho dnia: Piotr Małachowski, czczony wierszem i prozą

Bo któżby inny? Mimo, że to jego główny rywal bardziej ochoczo pokazywał się saute.

 

 

 

Nie po to jednak Wanda nie chciała Niemca, żebyśmy miały teraz wzdychać do germańskich klat, nawet jeśli wiszą na nich medale ze złotego kruszcu.

 

Mamy swoje ciacho, w kolorze srebrnym, z własną, cudnej muskulatury klatą i nim będziemy się dziś oficjalnie i z urzędu, jak również prywatnie i z zamiłowania zachwycać.

 

Piotr Małachowski  po wspaniałym, emocjonującym, fascynującym i mrożącym krew w żyłach konkursie zdobył wczoraj srebrny medal mistrzostw świata i z tej okazji oddajemy głos lepszemu od nas poecie:

 

Kazimierz Przerwa-Tetmajer ''Dyskobol''

 

 

Tłum widzów. On spokojnym wzrokiem metę mierzy


wyprostował się, ramion wiązanie natężył,


głowę wzniósł, stopy w ziemię wrył, nogi naprężył,


w ręce trzyma dysk krągły - - wstał pierwszy z szermierzy.

 

 



Jeszcze chwila - kołysze dysk, zanim uderzy -


wysunął lewe ramię, biodra, zda się, zwężył,


na prawej nodze całym ciężarem zaciężył -


rzuci - i laur zdobędzie znów na skronie świeży.


 


Na jego marmurowe, nagie, smukłe ciało,


oliwą namaszczone, złotawe, błyszczące:


pada greckie, promienne, uśmiechnięte słońce.


 


Przygiął się - dysk w stalowych palców ścisnął kleszcze


kobietom w białych piersiach serce bić przestało,


a boskie uda słodkie wstrząsają im dreszcze. 

 

 

 

 

Przyjemnie się dowiedzieć, że mamy boskie uda