Gwiazdy Liverpoolu w kuchni

Czyżby spełniały się nasz najróżowsze sny o Gerrardzie miksującym na zimne drinki i Fernando przynoszącym śniadanie do łóżka, podczas gdy Jamie Carragher szykuje kolację przy świecach? Hmm.... mniej, więcej.

 

 

No dobra raczej mniej niż więcej.

 

Otóż panowie Nando, Stevie i Carra postanowili urządzić sobie konkurs na najlepszego kucharza. Brzmi smakowicie? Pomyślcie jak cudownie byłoby znaleźć się w jury takiego konkursu... Niestety nic z tego piłkarze postanowili bowiem zaangażować znanego z telewizyjnego show ''Piekielna Kuchnia'' Marco Pierre White'.

 

Finał konkursu ma odbyć się w październiku w resauracji Jamiego. Mimo, że start sezonu tuż, tuż, chłopcy ponoć zacięcie trenują nie dryblingi, rzuty wolne, i strzały z dystansu, ale doprawianie sosów, przyrządzanie potraw i w ogóle zgłębianie arkanów sztuki kulinarnej.

 

Faworytem jest Nando, który podobno jest samorodnym talentem kucharskim i często gotuje w domu dla swojej żony (Olalla, Ty przeklęta szczęściaro!), a jego hiszpańskie specjały mają podbić serce i żołądek jury.

 

Tymczasem Stewie żartuje, że on co najwyżej upichci patelnię pełna takiego czegoś:

 

 

 

 

Nie wygląda może zbyt zachęcająco, ale od Steviego zjadłybyśmy nawet przysłowiowe flaki z olejem.