And the Oscar goes to...

Czyli kto, zdaniem tygodnika Forbes, jest najcenniejszą postacią polskiego show-biznesu.

 

 

A dokładnie według Faktu, powołującego się na Forbesa, w tym roku najwięcej wart (licząc wartość marketingową) jest... no właśnie. Na pewno sportowiec - inaczej przecież byśmy o tym nie pisały. Na pewno też mężczyzna - wbrew złośliwym plotkom, tylko oni nas interesują. Na pewno ktoś, kto odnosi spektakularne sukcesy... i tu akurat nasze przypuszczenia okazały się błędne. Polski biznes, jak i chyba wszystko inne, rządzi się bowiem swoimi, nieco innymi, prawami. I tak najcenniejszą twarzą polskiego show-biznesu została, nie Doda, nie Borys Szyc nawet (nie?), ale...Robert Kubica.

 

I tu przyszła nam do głowy myśl, że choć my na biznesie się nie znamy, to biznesmeni znają się na sporcie, a do tego są prorokami. Bo przecież nie mogli, oceniając wartość naszego skarbu narodowego, brać pod uwagę wyników - te przecież jakie są każdy, nawet biznesmen, widzi. A zatem możliwość jest tylko jedna - ''tęgie głowy'' naszego biznesu widzą przyszłość i przewidziały odejście BMW z F1,  przejście Roberta do Ferrari i jego wygraną w przyszłorocznej kwalifikacji generalnej.

 

Jeśli okażą się jeszcze na tyle życzliwi i przewidzą dla nas wyniki spotkań, chociażby naszej ekstraklasy, to będziemy bardzo bogate i szczęśliwe.

 

Martwi nas tylko, że, lokując Artura Boruca na czternastym miejscu, nie przewidzieli powrotu Borubara do doskonałej formy. No cóż, błądzić jest rzeczą ludzką.

 

W każdym razie, cieszymy się wygraną Roberta, zwłaszcza w tak niespokojnym dla Kubicy momencie, wierząc, że jest to dobra prognoza na przyszłość.

 

 bint