Kolejny debiutant w Formule - ciacho czy nie ciacho?

Teraz kiedy już wiadomo, że z Felipe jest wszystko z grubsza ok, możemy zająć się o wiele bardziej błahymi i przyjemniejszymi sprawami.

 

 

Nowe ciacho w F1 Czy już w najbliższym wyścigu za kierownicą bolidu Renault zobaczymy Grosjeana? Spekuluje się, że już w najbliższym wyścigu za kierownicą bolidu Renault zobaczymy Francuza Romaina Grosjeana. Z pewnością nie jest to klasyczny przystojniak Spekuluje się, że już w najbliższym wyścigu za kierownicą bolidu Renault zobaczymy 23-letniego Francuza Romaina Grosjeana. Jak nie trudno się domyślić, oznacza to koniec krótkiej i raczej mało błyskotliwej kariery Nelsinho Piqueta, który w powietrzu wisiał już od bardzo dawna. Podobno szef teamu Flavio Briatore stracił już cierpliwość do popisów Brazylijczyka, czego bardzo wymowną i dosłowną ilustrację można było obserwować podczas ostatniego Grand Prix, kiedy to Flavio po zakończeniu udziału w zmaganiach na torze przez pierwszego kierowcę Renault Fernando Alonso zwinął teczkę w troki i najzwyczajniej w świecie sobie poszedł, w minimalnym stopniu nawet niezainteresowany, na której bandzie tym razem rozbije się Nelsinho. No cóż, specjalnie płakać za Brazylijczykiem nie będziemy, bo ładna buźka i przyzwoita klata to nie wszystko, mimo wszystko.  Prawie na pewno zatem Piqueta Juniora więcej już w Formule w tym sezonie nie zobaczymy, a na jego ewentualnego następcę szykowany jest dotychczasowy kierowca testowy teamu (próbę stroju i kiczowatych sesji zdjęciowych ma już zatem za sobą), mający także na swoim koncie sukcesy w Formule 3 i serii GP2, wspomniany Grosjean właśnie. I tu pojawia się kluczowe egzystencjalne zagadnienie: jest ciachem czy nie jest? Z pewnością nie mamy do czynienia z klasycznym przystojniakiem-amantem, ale coś w tym słodko uśmiechającym się rudzielcu jest. Przede wszystkim przypomina nam on nieco aktora Jamiego Bella (Billy Elliot, anyone?), do którego niektóre z nas mają wyjątkową słabość. Największy problem mamy natomiast z włosami Romaina, z których zapuszczaniem Francuz chyba nieco czasami przesadza. Nie podoba nam się również podejrzany entuzjazm na fotografiach z ładnymi blondynkami. Same już nie wiemy co o tym myśleć.

Na początek jednak, mały szybki ''updejt'' o stanie zdrowia Felipe. Okazało się, że z lewym okiem kierowcy, o które obawiano się najbardziej, jest zupełnie w porządku i że Massa powinien opuścić budapeski szpital w ciągu najbliższych 10 dni. Uff.

 

Wracając zaś do sprawy ewentualnego nowego kierowcy w stawce, już wyjaśniamy, o kogo chodzi. Spekuluje się, że już w najbliższym wyścigu za kierownicą bolidu Renault zobaczymy 23-letniego Francuza Romaina Grosjeana. Jak nie trudno się domyślić, oznacza to koniec krótkiej i raczej mało błyskotliwej kariery Nelsinho Piqueta, który w powietrzu wisiał już od bardzo dawna. Podobno szef teamu, Flavio Briatore, stracił już cierpliwość do popisów Brazylijczyka czego bardzo wymowną i dosłowną ilustrację można było obserwować podczas ostatniego Grand Prix, kiedy to Flavio po zakończeniu udziału w zmaganiach na torze przez pierwszego kierowcę Renault, Fernando Alonso, zwinął teczkę w troki i najzwyczajniej w świecie sobie poszedł, w minimalnym stopniu nawet niezainteresowany na której bandzie tym razem rozbije się Nelsinho. No cóż, specjalnie płakać za Brazylijczykiem nie będziemy, bo ładna buźka i przyzwoita klata to nie wszystko, mimo wszystko.

 

Prawie na pewno zatem Piqueta Juniora więcej już w Formule w tym sezonie nie zobaczymy, a na jego ewentualnego następcę szykowany jest dotychczasowy kierowca testowy teamu(próbę stroju i kiczowatych sesji zdjęciowych ma już zatem za sobą), mający także na swoim koncie sukcesy w Formule 3 i serii GP2, wspomniany Grosjean właśnie.

 

I tu pojawia się kluczowe egzystencjalne zagadnienie: ciachem jest ci on czy nie jest? Z pewnością nie mamy do czynienia z klasycznym przystojniakiem-amantem, ale coś w tym słodko uśmiechającym się rudzielcu jest. Przede wszystkim przypomina nam on nieco aktora Jamiego Bella (Billy Elliot, anyone?), do którego niektóre z nas mają wyjątkową słabość. Największy problem mamy natomiast z włosami  Romaina, z których zapuszczaniem Francuz chyba nieco czasami przesadza. Nie podoba nam się również podejrzany entuzjazm na fotografiach z ładnymi blondynkami.

 

Same już nie wiemy co o tym myśleć. Pomożecie?

 

Uwazżam, że Romain Grosjean to...