Kto tym razem ma chrapkę na Speszial Łana?

My - to jasne. Połowa żeńskiej populacji globu - to również oczywiste. Jednak do grona tych, które publicznie deklarują admirację i uwielbienie dla tej niepowtarzalnej twarzy, dołączyła właśnie młoda paragwajska gwiazdeczka, niejaka Claudia Galanti.

 

 

Bliżej nieznana nam, za to dobrze znana Włochom, głównie z tego, że jest znana i z kilku reality show Paragwajka oświadczyła, że osobą, którą zabrałaby na bezludną wyspę, jest nie kto inny, jak Mourinho, i że ma on twarz, której nie można się oprzeć. No cóż, dla nas w Ciachach to nie jest żadne odkrycie Ameryki, martwi nas jedynie fakt, że co by nie mówić, twarz pani Galanti również do najbrzydszych nie należy i boimy się, iż NASZ Special One też to zauważy.

 

Na szczęście, chwilowo jest zajęty nieco falstartowymi przygotowaniami do nowego sezonu z Interem i nie w głowie mu amory. Z drugiej strony porażka 0:2 ze swoim byłym Królestwem - Chelsea Londyn - musiała mocno zaboleć naszego Jose (gdyby nie to, że JT&FL występują w liczbie dwóch, a Mourinho jest tylko jeden, nasze serca byłyby równie zdruzgotane, jak ego naszego Speszial Łana). Najgorsze jednak jest to, że do Warszawy tak daleko, więc szukający pocieszenia i ukojenia Jose może wybrać jakieś inne ramiona niż nasze. Na przykład chętnej, napalonej i będącej w pobliżu pani Galanti. Która swoją drogą ma już "na koncie" Pippo Inzaghiego, obrońcę Livorno Fabio Galante i przedsiębiorcę Stefano Ricucci. I która jest na tyle bezczelna, by oświadczyć: - Potrzebuję mężczyzny, który by się dla mnie poświęcił. Hmmm...ona chyba nie myśli o tym samym Mourinho, co my. Uff, kamień spadł nam z serca.

 

rybka