Czy Jaime jest gotowy na swój wielki debiut w Formule?

To już dziś. Najbardziej wyczekiwany przez nas debiut w Formule od czasu pierwszego startu Roberta Kubicy. Okazuje się jednak, że nie wszyscy podzielają jednak nasz entuzjazm.

 

 

Dość sceptycznie do decyzji o zatrudnieniu dziewiętnastolatka przez Toro Rosso podchodzi większość ścigających się dłużej lub krócej w tej serii wyścigowej kierowców. Starzy formułowi wyjadacze argumentują, że Jaime jest stanowczo za młody na jazdę bolidem, a jego sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że z powodu wprowadzonego w tym roku zakazu, nie mógł odbywać próbnych przejazdów w czasie zimowych testów.

 

- Formuła Jeden nie jest żadną szkółką, gdzie możesz zbierać doświadczenia. Przychodząc do niej, musisz być gotowy - taki surowy werdykt stawia Mark Webber. W podobnym tonie wypowiada się Felipe Massa stwierdzając, że ze względu na zbyt młody wiek, decyzja o starcie w Grand Prix Węgier jest bardzo złym wyborem. Ba, Jenson Button przewiduje, że taki manewr może zniszczyć całą wyścigową karierę Hiszpana. - Nie mam pojęcia o czym myślano w Toro Rosso zatrudniając tak młodego i niedoświadczonego kierowcę. W jaki sposób on ma pomóc drużynie w rozwijaniu samochodu? - grzmi Brytyjczyk.

 

Hola, hola, panowie, nie za ostro? Wszak Jaime szansę jazdy w elitarnej Formule nie za piękne oczy dostał. Nie tylko przynajmniej. Przypomnijmy nieśmiało i skromnie, że przecież ma on na swoim koncie kilka zwycięstw w Formule 3, cały czas ściga się w World Series by Renault, więc aż takim znowuż nowicjuszem sportów motorowych nie jest. Możemy, całe szczęście, odnaleźć głos poparcia i wśród kręcących nosem kierowców. O swoim rodaku ciepło wypowiedział się bowiem Fernando Alonso, który popiera "wczesne początki", jak się wyraził. - Jeśli jesteś w F1, to dlatego, że jesteś dobry i nikt nie powinien się martwić - stwierdził Fernando.

 

I oby miał rację. O czym przekonamy się już dziś, w czasie sesji treningowych, a przede wszystkim w trakcie weekendowych kwalifikacji i samego wyścigu. Do boju, Jaime!

 

ruby blue