Przedsezonowce: Arsenal gromi, Chelsea niszczy, gwiazdy szturmują

A biedny Samir Nasri łamie nogę. Krótko mówiąc: garść zdjęć i informacji z meczów towarzyskich naszych ulubionych zespołów.

 

 

Arsenal i Chelsea gromią Arsenal i Chelsea rozegrały mecze towarzyskie W meczach towarzyskich angielskie drużyny pokazały klasę. Arsenal pokonał SC Columbia 7:1, a Chelsea rozgromiła Inter 2:0. Problem w tym, że Nasri złamał nogę Arsenal pokonał SC Columbia 7:1. Kanonierzy pięknie radzą sobie bez zdradzieckiego Adebayora, choć oczywiście samymi meczami przedsezonowymi sugerować się nie można. Niemniej, podwójne trafienia Niklasa Bendtnera, RVP (Robina Van Persie) i Aarona Ramseya, uzupełnione jedną bramką Williama Gallasa, wprawiły nas w niemałe zadowolenie. Niestety, w całej radości nie zabrakło, niestety, łyżeczki dziegciu. W trakcie spotkania w Wiedniu poważnego urazu doznał bowiem Samir Nasri. Złamanie nogi wykluczy Francuza z gry na następne trzy miesiące. Nie ma, oj, nie ma Arsenal szczęścia do zdrowych, niekontuzjogennych graczy. Chelsea z kolei rozgromiła Inter 2:0. Wprawdzie olbrzymie emocje w meczu londyńczyków przeciwko mediolańczykom w kalifornijskiej Pasadenie wzbudzała obecność gwiazd - spotkanie obserwował z pierwszego rzędu Ashton Kutcher, przed rozpoczęciem wokalnym występem uświetniła imprezę Charlize Theron, a rolę honorowego kapitana Chelsea był Will Farrell - to jednak nie mogą nie imponować dwie piękne bramki zdobyte przez Didiera Drogbę i Franka lamparda. No i był John Terry - jeszcze? Nadal? Na zawsze? Najgorszy humor miał chyba nasz specjalny Jose, który już przed meczem był podenerwowany przegraną w karnych z meksykańskim Club America i niemożnością pozyskania dla Interu jakiegoś swojego ulubionego rodaka (Carvalho albo Deco). Podobno Mourinho obraził się trochę na media, a przynajmniej nie chciał się ostatnio na konferencji prasowej wypowiadać. Jose, błagamy, powróć do swoich ulubionych zwyczajów.

Arsenal - SC Columbia 7:1

 

Jak pięknie radzą sobie Kanonierzy bez zdradzieckiego Adebayora, choć oczywiście samymi meczami przedsezonowymi sugerować się nie można. Niemniej, podwójne trafienia Niklasa Bendtnera, RVP (Robina Van Persie) i Aarona Ramsey'a, uzupełnione jedną bramką Williama Gallasa, wprawiły nas w niemałe zadowolenie. Niestety, w całej radości nie zabrakło, niestety, łyżeczki dziegciu. W trakcie spotkania w Wiedniu poważnego urazu doznał bowiem Samir Nasri. Złamanie nogi wykluczy Francuza z gry na następne trzy miesiące. Nie ma, oj, nie ma Arsenal szczęścia do zdrowych, niekontuzjogennych graczy.

 

 

 

 

Chelsea - Inter 2:0

 

Wprawdzie olbrzymie emocje w meczu londyńczyków przeciwko mediolańczykom w kalifornijskiej Pasadenie wzbudzała obecność gwiazd - spotkanie obserwował z pierwszego rzędu Ashton Kutcher, przed rozpoczęciem wokalnym występem uświetniła imprezę Charlize Theron, a rolę honorowego kapitana Chelsea był Will Farrell -  to jednak nie mogą nie imponować dwie piękne bramki zdobyte przez Didiera Drogbę i Franka lamparda. No i był John Terry - jeszcze? Nadal? Na zawsze? Najgorszy humor miał chyba nasz specjalny Jose, który już przed meczem był podenerwowany przegraną w karnych z meksykańskim Club America i niemożnością pozyskania dla Interu jakiegoś swojego ulubionego rodaka (to jest: Carvalho albo Deco). Podobno Mourinho obraził się trochę na media, a przynajmniej nie chciał się ostatnio na konferencji prasowej wypowiadać. Jose, błagamy: powróć do swoich ulubionych zwyczajów. Tak czy inaczej, zobaczmy, jak to było na boisku.