Tak się tańczy tylko w Chelsea

A John Terry (jeszcze/oczywiście że/być może już niedługo w ''The Blues'' - niepotrzebne skreślić) akceptuje i oklaskuje.

 

 

 

 

 

Żadne jednak hulanki i swawole nie odwrócą uwagi od napięcia, jakie teraz panuje na Stamford Bridge w związku z nierozstrzygniętą przyszłością Niebieskiego Kapitana. Miejmy nadzieję, że ta huśtawka emocji i wojna nerwów zakończy się już wkrótce, zanim zdążymy obgryźć resztki naszych różowych paznokci.

 

olalla