Sport.pl

Beckham i Zidane - wielcy eks-galaktyczni znów razem

Czyli Beckham urwał się w z rejsu z małżonką, by zagrać z dziećmi i Zizou w piłkę oraz zareklamować swoją twarzą rozpoczęcie nowej akcji Adidasa. Co ważniejsze, znów w USA.
Beckham i Zidane Wielcy eks-galaktyczni znów razem. David Beckham urwał się w z rejsu z małżonką, by zagrać z dziećmi i Zinedinem Zidanem w piłkę oraz zareklamować rozpoczęcie nowej akcji Adidasa. David Beckham urwał się w z rejsu z małżonką, by zagrać z dziećmi i Zinedinem Zidanem w piłkę oraz zareklamować swoją twarzą rozpoczęcie nowej akcji Adidasa. Co ważniejsze, znów w USA. W Los Angeles David wylądował w piątek i od razu, wraz z francuskim emerytowanym gwiazdorem, wziął udział w rozpoczęciu programu budowy centrów sportu dla dzieci. Przy okazji, on i Zidane odcisnęli swoje stopy w betonie - na wieczną pamiątkę kochającej gawiedzi (do której, rzecz jasna, i my się zaliczamy). Zwróćcie uwagę, jak czcią otaczani są obydwaj - już za życia legendarni - piłkarze. Beckham jak zwykle nieskazitelny i posągowy, Zizou również - do tego wspaniałomyślnie darowuje zgromadzonemu tłumowi szmatkę, którą ocierał sobie stopy. Tylko czy aby zwykli śmiertelnicy są godni takiego prezentu? Na koniec, bez złośliwości, zauważymy, że Zidane starzeje się bardzo szlachetnie - jak prawdziwa ilustracja porównania mężczyzny z winem. Z wiekiem Francuz wygląda wręcz coraz lepiej. Na pewno duża w tym zasługa porzucenia młodzieńczych aspiracji ukrycia łysiny. Beckhamowi życzymy tego samego, choć chyba niepotrzebnie. O niego raczej martwić się nie trzeba.

W Los Angeles David wylądował w piątek i od razu, wraz z francuskim emerytowanym gwiazdorem, wziął udział w rozpoczęciu programu budowy centrów sportu dla dzieci. Przy okazji, on i Zidane odcisnęli swoje stopy w betonie - na wieczną pamiątkę kochającej gawiedzi (do której, rzecz jasna, i my się zaliczamy).

 

Zwróćcie uwagę, jak czcią otaczani są obydwaj - już za życia legendarni - piłkarze. Beckham jak zwykle nieskazitelny i posągowy, Zizou również - do tego wspaniałomyślnie darowuje zgromadzonemu tłumowi szmatkę, którą ocierał sobie stopy.

 

 

Tylko czy aby zwykli śmiertelnicy są godni takiego prezentu?

 

Na koniec, bez złośliwości, zauważymy, że Zidane starzeje się bardzo szlachetnie - jak prawdziwa ilustracja porównania mężczyzny z winem. Z wiekiem Francuz wygląda wręcz coraz lepiej. Na pewno duża w tym zasługa porzucenia młodzieńczych aspiracji ukrycia łysiny.

 

Beckhamowi życzymy tego samego, choć chyba niepotrzebnie. O niego raczej martwić się nie trzeba.

 

 

Więcej o: