Specjalności tygodnia według Jose Mourinho

Helloł, maj nejm iz Żoze Mourinho, end Aj em De Speszial Łan. Mijający tydzień upłynął nam pod znakiem muzyki i tańców. Dźwięk dzwonów weselnych wżynał się boleśnie w moje uszy, a taneczne popisy Waszych ulubieńców raniły moje poczucie estetyki. Cóż, tak to jest, jak się jest wyrafinowanym elegantem w świecie kiczu i popkultury.

 

 

Ale przejdźmy do rzeczy, bo przecież znalazło się oprócz mnie jeszcze kilka speszialnych rzeczy w tym tygodniu.

 

1. Na przykład Roger Federer. Kilkanaście lat temu przyszedł do mnie i błagał, żebym przestał grać w tenisa. No cóż, zgodziłem się, niech ma chłopak trochę radości w życiu.

 

2. Iker Casillas. Bardzo to ładnie i szlachetnie tulić dzieci w Afryce. Nie zapominajmy tylko, że Żoze robi wszystko lepiej.

 

Iker:

 

 

 

Żoze:

 

 

3. Michael Ballack. Nauczyłem mojego Misia, że nie może się ubierać ładniej ode mnie, a on pozostaje mi wierny.

 

4. Ciachowe duety. Wszystko fajnie, tylko gdzie ja i mój szalik?

 

5. Mistrz Argentyny. Mistrz jak mistrz, ale zdjęcia fajne, no nie? Takie niebieskie....

 

 

 

Not speszial

 

 

1. Śluby. To takie banalne, takie białe, takie koronkowe, takie not speszial. To już epidemia. Nie wiecie, że teraz na topie są rozwody?

 

2. Franck Ribery w teledysku. Czy muszę to jeszcze uzasadniać?

 

3. Novak Djoković robiący moonwalka. Bo robi go lepiej ode mnie.

 

4. Diego i Sarah Connor. Kto będzie następny? Fabregas i Madonna? Smolarek i Violetta Villas?

 

5. John Terry gdziekolwiek indziej niż w Chelsea. To nawet nie jest not speszial, to jest nie do pomyślenia.

 

 

 Wasz Jose