Sport.pl

Gruby Ronaldo życzy szczęścia Cristiano

Oczywiście na nowej drodze życia z Realem Madryt.

 

 

Ronaldo De Lima wprawdzie już dawno pożegnał się z Realem Madryt, ale patrząc na to, jak ktoś inny podstępnie się pod niego podszywa, nie mógłby siedzieć cicho i nie grzmieć.

 

Jak tu bowiem nie zabrać głosu, kiedy ten, który uważa się za jedynego prawdziwego Ronaldo, przychodzi do jego byłego klubu, zakłada koszulkę z tym samym numerem i tym samym magicznym napisem na plecach - Ronaldo - i, o zgrozo, jego koszulki sprzedają się lepiej niż grubego Ronaldo?

 

Brazylijczyk przemówić więc musiał. Oczywiście, wyraził wielką radość z nowych zakupów Realu Madryt - czyli Cristiano właśnie i Kaki - jednak równocześnie przestrzegł swój były klub: - Królewscy będą potrzebowali bardzo silnej dyrekcji, aby osiągnąć sukces podczas ''drugiej galaktycznej ery''(w odróżnieniu od pierwszej, kiedy to świeciła jeszcze gwiazda grubego Ronaldo). Czyżby chciał dać przez to do zrozumienia, że Cristiano trzeba bardzo krótko trzymać, czy też, pamiętając swój własny upadek, wróży podobny koniec swemu imiennikowi? Mamy jednak nadzieję, że to pierwsze.

 

Ronaldo życzył  też Portugalczykowi szczęścia w nowym klubie, dodając, że obydwa nowe nabytki - tak Kaka, jak i Cristiano - są bardzo ''inteligentnymi zawodnikami'', jednak, robiąc ukłon w stronę C-Rona, podkreślił, że to Kaka jest najlepszym piłkarza na świecie.

 

Oczywiście rozumiemy Brazylijczyka, też byśmy się zdenerwowały gdyby ktoś tak się pod nas podszywał, ale z pewnością takie porównywanie obecnych zawodników Realu Madryt nie pomoże w budowaniu ich relacji. Chyba że o to właśnie chodzi...

 

bint

Więcej o: