Ronaldo zaatakował nastolatkę

Z półobrotu, niczym Bruce Lee, tudzież Chuck Norris, kopiąc w szybę  jej samochodu.

 

 

No może z tym półobrotem to trochę przesadziłyśmy (ale tylko trochę). Bo kto wie, jak naprawdę wyglądało owo zdarzenie? Wersje, póki co, są dwie.

 

Pierwsza to ta wspomnianej siedemnastolatki, niejakiej Sary Pardal. Otóż, jak twierdzi dziewczyna, zobaczywszy, spotkanego przypadkiem na ulicy Ronaldo, chciała ona po prostu uwiecznić ów moment i zdobyć od niego autograf. Kiedy jednak filmowała Cristiano, ten podbiegł do jej samochodu i z furią kopnął w szybę, rozbijając ją w drobny mak. Na nieszczęście byłej już zapewne fanki Ronaldo, odłamki szkła dotkliwie ją pokaleczyły, tak, iż musiała udać się do szpitala, a później na policję, gdzie złożyła zawiadomienie o popełnieniu przez Cristiano przestępstwa.

 

Oczywiście Ronaldo zapamiętał tą sytuację nieco inaczej - według niego, jeden z paparazzich  nękał go od kilku dni, wystając pod jego domem i śledząc każdy jego krok. Kiedy więc niedzielnym popołudniem Cristiano w towarzystwie swojej mamy Dolores, sióstr Elmy i Catii oraz grupy znajomych postanowił wybrać się na koncert Eltona Johna (!), a ów fotoreporter, wespół ze swoją wspólniczką, śledził ich, filmując każdy jego ruch, Ronaldo nie wytrzymał. Zatrzymał swój samochód, podszedł do nikczemnej pary i w uprzejmych słowach poprosił, by "zostawiono go w spokoju". Niestety, spragnieni sensacji niemal oprawcy nie chcieli posłuchać, za co spotkała ich zasłużona kara - autograf cristianowych butów pozostawiony na ich samochodzie.

 

Jak twierdzi Ronaldo, wszystko to z troski o jego mamę. - Kiedy jestem sam, to w porządku. Staram się to przełknąć. - zapewniał (choć chyba nikt w to nie uwierzył) - Ale kiedy wciąga się w to moją mamę, to przepraszam, nie pozwolę by ktokolwiek ją nękał. - mówił C-Ron. Wcale nie obiecywał, że się poprawi. - Żałuję tego, co zrobiłem, ale nie mogę obiecać, że w przyszłości, w takich samych okolicznościach, nie zareaguję podobnie. Czy brzmi to jak zapowiedź kolejnej awantury? Bo chyba na to, że po czymś takim paparazzi dadzą mu spokój, Cristiano nie liczy?

 

A tak już  się cieszyłyśmy, że Ronaldo dojrzał.

 

bint