Z cyklu: nowe fryzury - wimbledońskie nowości

Czy nam się to podoba, czy też nie, Fernando Verdasco pozbył się irokeza. Już kolejny dzień z rzędu opłakujemy tę ponurą stratę, czas, byście i Wy dołączyły się do żałoby.

 

 

Nowe fale a la wczesne lata ''Dallas'' bądź ''Dynastii'' jakoś nie przypadły nam do gustu i wywołały odczucie niemal równie nieprzyjemne, co wycofanie się z występów na wimbledońskich kortach Rafaela Nadala.

 

A z innych wieści: Marat Safin nie powtórzy wyczynu z zeszłego roku i do półfinału nie dotrze. Tym razem dopdła kontuzja pleców, możliwe, że bardziej nawet niż dla niego bolesna dla nas.

 

Juan Martin del Potro z każdym turniejem podoba nam się coraz bardziej. Choć początkowo raczej nie zachęcała nas jego niedoskonała fizjonomia, teraz jednak, przy jednoczesnym wycofywaniu się w cień boskiego Marata, Argentyńczyk powoli przejmuje rolę najwyższego profesjonalnego tenisisty. A pomiędzy wzrostem a ciachowatością wiele jest powiązań.

 

Andy Roddick na razie niczym spektakularnym w Londynie się nie wsławił, ale musimy Wam pokazać to zdjęcie, podesłane przez jedną z naszych czytelniczek, wkingę3. Cóż.

 

Na koniec, ciachowy typ zwycięzcy: naszym zdaniem najpoważniejszym, pod nieobecność Rafy, pretendentem do tytułu mistzra Wimbledonu, jest - i tu, przepraszamy, bez kontrowersji i niespodzianek - Roger Federer. Szwajcar chyba ostatnio jest w cugi zwycięstw.

 

olalla