Sport.pl

Joe Cole i jego portret ślubny

Oczywiście z nowopoślubioną małżonką, Carly, która przy okazji tego wydarzenia i wywiadu mu towarzyszącego zdradziła , że nie ma zamiaru pracować, bo przecież nie musi.

 

 

Podobno jednoczesne robienie kariery w roli osobistej trenerki fitness oraz prowadzenie domu sprawiały, że biedna, umęczona Carly czuła się zestresowana i nieszczęśliwa.

 

Jak dobrze, że nasz dostęp do najświeższych numerów ''Hello'' jest bardzo ograniczony. Już nawet po tych kilku zdaniach ze zdenerwowania zacisnęłyśmy pięści i zaczęłyśmy pod nosem rzucać po adresem panny młodej bardzo brzydkie przekleństwa. 

 

Wyjątkowo nie dlatego, że zazdrościmy jej urody i faceta, bo przeciez przyznać trzeba, że para prezentowała się zjawiskowo. Jak na ludzi niezwykle niskiego wzrostu, rzecz jasna.

Więcej o: