Puchar Konfederacji dzień czwarty - Brazylia w półfinałach, Włosi w tarapatach

Czyli co tam w Afryce się porobiło.

 

 

Brazylia robi to co potrafi najlepiej, czyli strzela bramki i gromi rywali. Włosi zaś są niechętni tak prostym i prozaicznym rozwiązaniom. Owszem, można wygrać z USA, ale wypadałoby przegrać z Egiptem i skomplikować sobie sytuację. Swoją drogą, Egipt pokazuje się jak na razie na turnieju z jak najlepszej strony. Najpierw strzelił trzy gole Brazylii, teraz pokonał 1:0 mistrzów świata. A w bohaterskim bramkarzu Essamie El Hadarym dostrzegamy nawet spory potencjał ciachowatości, choć pewnie włoscy napastnicy, a zwłaszcza Iaquinta, nie podzielają naszego zdania.

 

 

 

 

Niestety, radość ''Faraonów'' skończyła się, gdy wrócili do hotelu. Jak wiadomo, rabusie piramid i poszukiwacze zaginionej arki są wiecznie żywi i również tym razem, nie zważając na klątwę Tutenchamona, zabrali Egipcjanom wszystkie pieniądze, jakie znaleźli w ich pokojach. Złodziejami na pewno byli mężczyźni. Kobiety zabrałyby im wszystkie ubrania...

 

Tymczasem Brazylia jest już w półfinale, a Stany Zjednoczone poważnie zaczynają się chyba zastanawiać, o co chodzi w tym całym soccerze. Na ostatni mecz w grupie mają podobno na znak protestu wyjść ubrani tak. Jeżeli po zakończeniu spotkania zaprezentują się tak, nie mamy nic przeciwko.

 

Na kolejne konfederacyjne emocje musimy poczekać do jutra, kiedy to rozstrzygnie się sprawa drugiego miejsca w grupie A. Na razie zajmuje je RPA, która jednak gra z Hiszpanami, którzy nawet jak im się nie chce, to stratują wszystko co się rusza. Trzeci Irak gra z ostatnią Nową Zelandią i również ma szanse na awans.

 

W niedzielę natomiast rozstrzygnie się przyszłość Wszechświata i grupy B, a Hiszpanie poznają swojego rywala. Jeśli będą nim Włosi, szykuje się powtórka z mistrzostw Europy, jeżeli Egipt, to zapowiada się ciekawy finał. My już typujemy Brazylię z Hiszpanią, a wy?

 

rybka