A tymczasem szczypiorniści...

Zapatrzonym w siatkarskie parkiety, konfederacyjne boiska i okna apartamentu Paris Hilton nocą, umknęło nam pewne ważne weekendowe wydarzenie. Pośpiesznie dziś nadrabiamy.

 

 

Choć, nie ukrywamy, wolałybyśmy przy tym podawać lepsze informacje. Jak już wszystkie zapewne wiecie, w sobotnie popołudnie nasi piłkarze ręczni rozegrali bardzo ważne spotkanie w eliminacjach do Mistrzostw Europy przeciwko liderom naszej grupy eliminacyjnej - Szwedom. I jakkolwiek nasi chłopcy wielokrotnie już udowadniali, że remis bywa dobrym wynikiem, to tym razem z wyniku spotkania 32:32 raczej nie ma się co cieszyć, bo nasza sytuacja w grupie zrobiła się nieco nieciekawa.

 

Z pewnością nie można tego powiedzieć o samym spotkaniu. Polscy szczypiorniści nie mogą po prostu wyjść na boisko i zagrać spokojny mecz bez odpowiednio wysokiej dawki adrenaliny, stanów przedzawałowych kibiców i desperackich obron Sławka Szmala, ratującego nasz zespół z niesamowitych opresji. Wystarczy powiedzieć, że jeszcze na 50 sekund przed końcem, Polacy przegrywali dwoma bramkami, by ostatecznie doprowadzić do wyrównania i takim rozstrzygnięciem zakończyć cały mecz.

 

W kolejnych dwóch spotkaniach - w środę z Czarnogórą i w sobotę z Rumunią - Polacy już na żadne potknięcia nie mogą sobie już pozwolić. Porażki mogą skończyć się nawet tym, że nasi szczypiorniści znajdą się na burtą turnieju finałowego Mistrzostw Europy! Czy ktoś to sobie w ogóle wyobraża? A zatem, tym razem ogłaszamy pełną mobilizację. Może to i lepiej, że już nic nie będzie nas rozpraszać.

 

ruby blue