Sport.pl

Niezłe wózki, czyli sportowcy i ich pociechy

Czyli kiedy nawet dwie ręce nie wystarczają.

 

 

Tatuś na medal Rio Ferdinand opiekuje się swoim synkiem Lorenzem Piłkarz Manchesteru United Rio Ferdinand jest wzorowym tatusiem. Dzielnie prowadza wózek ze swoją pociechą - synkiem Lorenzem. Wygląda to naprawdę słodko. Ikony sportu - zawsze piękne, doskonale zbudowane i budzące podziw - przyzwyczaiłyśmy się oglądać w pozach triumfu (rzadziej porażki, jeszcze rzadziej przyozdabiające się w różowe kwiatki). Jak jednak wyglądają w przerwie owych ważnych sportowych wydarzeń - na przykład między zakupami w supermarkecie a zmianą pieluch swojej latorośli? Jak miliony innych, zarobionych po łokcie rodziców, którzy przeżywają podobne "rozkosze". A przynajmniej tak właśnie wygląda, przyłapany przez paparazzich, Rio Ferdinand. Widok - musimy przyznać wielce uroczy - gwiazdy Manchesteru United, mocującej się z dziecięcym wózkiem (należącym do jego synka Lorenza) i dzierżącej w zębach...szmatkę z misiem, jest przesłodki. Nie ukrywamy oczywiście, że serce nam się kraje na widok ukochanego piłkarza zajętego swoją pociechą, ale też jest to tak urocze, że - pomimo bólu, możemy oglądać go z prawdziwą przyjemnością.

Ikony sportu - zawsze piękne, doskonale zbudowane i budzące podziw - przyzwyczaiłyśmy się oglądać w pozach triumfu (rzadziej porażki, jeszcze rzadziej przyozdabiające się w różowe kwiatki). Jak jednak wyglądają w przerwie owych ważnych sportowych wydarzeń - na przykład między zakupami w supermarkecie a zmianą pieluch swojej latorośli? Jak miliony innych, zarobionych po łokcie rodziców, którzy przeżywają podobne "rozkosze".

 

A przynajmniej tak właśnie wygląda, przyłapany przez paparazzich, Rio Ferdinand.

 

Widok - musimy przyznać wielce uroczy - gwiazdy Manchesteru United, mocującej się z dziecięcym wózkiem (należącym do jego synka Lorenza) i dzierżącej w zębach...szmatkę z misiem (?) zainspirował nas do przyjrzenia się innym sportowcom zmagającym się z trudami rodzicielstwa.

 

Jak sobie radzą ? Wygląda na to, że doskonale.  

 

Przykład pierwszy (bo nie ukrywamy ulubiony) Frank Lampard. Mimo tego, że jego córeczki już z nim nie mieszkają, w każdy możliwy sposób stara się - jak twierdzi - brać udział w ich wychowaniu - między innymi wstając w środku nocy, kiedy (będąc u niego) jego pociechy nie mogą spać .

 

  

 

Niemniej zaangażowanym rodzicem jest podobno również Łukasz Podolski - wierząc bowiem jego słowom Poldi z przyjemnością przewija i karmi swojego synka Louisa.

 

 

 

Oczywiście w tym miejscu nie mogło zabraknąć Davida Beckhama, który - jak wiadomo - swoich synów kocha najbardziej na świecie.

 

 

Co tu jednak robi Wayne Rooney z małżonką? Spokojnie, na razie tylko się przyglądają zabawie Phila Nevilla,  już niebawem ich bowiem czekać będzie to samo. 

 

 

 

Na koniec, wnuczątko króla futbolu. Wprawdzie nie wiemy jak tatuś wywiązuje się ze swoich obowiązków, ale tego, najsłodszego zdjęcia roku, nie mogło tu zabraknąć.

 

 

Nie ukrywamy oczywiście, że serce nam się kraje na widok ukochanych piłkarzy zajętych swoimi pociechami, ale też owe obrazki są tak urocze, że - pomimo bólu, możemy oglądać je z prawdziwą przyjemnością.
 

Więcej o: