Nowy trener Milanu - ciacho czy nieciacho?

Kluczowe pytanie zadajemy ignorując przy tym to inne, bardzo istotne.

 

 

Nowy trener Milanu Czy Leonardo Nascimento de Araujo, znany jako Leonardo, to ciacho? AC Milan postanowił iść śladem Barcelony i zatrudnić młodego trenera. Tylko czy Leonardo Nascimento de Araujo, znany światu jako Leonardo, jest ciachem? AC Milan postanowił pójść śladem Barcelony i zatrudnić młodego trenera. Oczywiście Pep Guardiola może być tylko jeden, ale ogólnie tendencja do odmładzania sztabu szkoleniowego bardzo nam się podoba. Leonardo Nascimento de Araujo, znany całemu światu po prostu jako Leonardo, przyszedł na świat prawie 40 lat temu w Brazylii. Z reprezentacją Brazylii są też związane jego największe sukcesy - mistrzostwo świata w 1994 roku i wicemistrzostwo w 1998. W Milanie spędził w sumie pięć sezonów, w tym swój ostatni w karierze. Ale oprócz mistrzostwa i Pucharu Włoch rossoneri zawdzięczają mu coś więcej. To on "wynalazł" Kakę, to on sprowadził Pato na San Siro. Mamy więc już co najmniej dwa powody, aby go lubić. Jeśli chodzi o doświadczenia trenerskie, Leonardo, cóż... nie ma ich wcale. Brazylijczyk nie ukończył nawet jeszcze wszystkich szczebli trenerskiej edukacji i nie posiada pełnych uprawnień, by zasiadać na ławce rezerwowych. Mimo to zapowiedział już, iż Milan pod jego wodzą będzie grał "ofensywnie i atrakcyjnie". Czekamy z niecierpliwością. Tymczasem zastanówmy się, czy ten pan w ogóle jest ciachem? Z jednej strony - oczywiście, że jest, bo: 1. Jest Mistrzem Świata z 1994 roku; 2. Jest Brazylijczykiem; 3. Ma urocze półdługie włosy i piękne orzechowe oczy... 4. ...i słodki uśmiech 5. W ciachowym porównaniu z Ancelottim zdecydowanie wygrywa; 6. Zapisał piękną kartę w historii Milanu. Z drugiej strony - może jednak nie, ponieważ: 1. Podczas mundialu w 1994 tak mocno uderzył łokciem w twarz Amerykanina Taba Ramosa, że ten doznał złamania kości jarzmowej. W rezultacie Leonardo został zawieszony na cztery mecze i w turnieju już nie zagrał. 2. Urok jego oczu i fryzury bardzo zależy od łaskawości fotografów. 3. Przynajmniej na razie brakuje mu jeszcze "tego czegoś". A jak jest Waszym zdaniem? My ostateczną decyzję podejmiemy, gdy zobaczymy Leonarda w akcji. Ocenimy wtedy jego gestykulację, zaangażowanie, garnitur, dobór szalika i sposób siedzenia na ławce.

Tak, będziemy dziś rozmawiać o nowym trenerze Milanu, i nie, nie będziemy się zajmować transferem Kaki do Realu. Tę pogłoskę ignorujemy, nie dopuszczamy jej do wiadomości, nie dajemy jej wiary i w nic nie uwierzymy, dopóki nie zobaczymy na własne oczy. To nie są własne oczy, to fotomontaż.

 

Wracając zatem do tematu - AC Milan postanowił pójść śladem Barcelony i na stanowisku trenera zatrudnić młodego (czy przystojnego - to się zaraz okaże) trenera. Oczywiście, Pep Guardiola może być tylko jeden, ale ogólnie tendencja do odmładzania sztabu szkoleniowego bardzo nam się podoba. 

 

Leonardo Nascimento de Ara jo, znany całemu światu po prostu jako Leonardo, przyszedł na świat prawie 40 lat temu w Brazylii. Z reprezentacją Brazylii są też związane jego największe sukcesy - mistrzostwo świata w 1994 roku i wicemistrzostwo w 1998. W Milanie spędził w sumie pięć sezonów, w tym swój ostatni w karierze. Ale oprócz mistrzostwa i Pucharu Włoch rossoneri zawdzięczają mu coś więcej. To on "wynalazł" Kakę, to on sprowadził Pato na San Siro. Mamy więc już co najmniej dwa powody, aby go lubić. Jeśli chodzi o doświadczenia trenerskie, Leonardo, cóż... nie ma ich wcale. Brazylijczyk nie ukończył nawet jeszcze wszystkich szczebli trenerskiej edukacji i nie posiada pełnych uprawnień, by zasiadać na ławce rezerwowych. Mimo tego, zapowiedział już, iż Milan pod jego wodzą będzie grał "ofensywnie i atrakcyjnie. Czekamy, czekamy, czekamy z niecierpliwością. Tymczasem zastanówmy się, czy ten pan w ogóle jest ciachem?

 

Z jednej strony, oczywiście, że jest, bo:

 

1. Jest Mistrzem Świata z 1994 roku;

 

2. Jest Brazylijczykiem;

 

3. Ma urocze, półdługie włosy i piękne orzechowe oczy... 

 

4. ...i słodki uśmiech

 

5. W ciachowym porównaniu z Ancelottim zdecydowanie wygrywa ;

 

6. Zapisał piękną kartę w historii Milanu.

 

 

 

 

 

 

 

Z dugiej strony, może jednak nie, ponieważ:

 

1. Podczas mundialu w 1994 tak mocno uderzył łokciem w twarz Amerykanina Taba Ramosa, że ten doznał złamania kości jarzmowej. W rezultacie Leonardo został zawieszony na cztery mecze i w turnieju już nie zagrał.

 

2. Urok jego oczu i fryzury bardzo zależy od łaskawości fotografów. 

3. Przynajmniej na razie brakuje mu jeszcze "tego czegoś".

 

 

A jak jest Waszym zdaniem? My przychylamy się raczej do opcji prociachowej, ale ostateczną decyzję podejmiemy, gdy zobaczymy Leonarda w akcji. Ocenimy wtedy jego gestykulację, zaangażowanie, garnitur, dobór szalika i sposób siedzenia na ławce. A jaka jest Wasza opinia?

 

rybka